Małe przyjemności – maj 2017

herbalicja




Maj to mój ulubiony miesiąc. Wiosna w rozkwicie: Intensywna zieleń, zapach kwiatów i trawy unoszący się w powietrzu: Kwitnące kasztany, postrach maturzystów. W tym roku nikt mnie nie zawołał na matury, i nie wiem czy czuć się z tego powodu obrażona czy zadowolona 😀 W tamtym roku kiedy przechodziłam szybkim krokiem obok mojej starej szkoły read more…

“Polowanie na Wilka z Wall Street” – czyli czy wolę Wilka na wolności czy upolowanego?

Książka recenzja




“Wilka z Wall Street”* czytałam już jakiś czas temu, ale pamiętam, że pochłonęłam go w kilka godzin. “Polowanie na Wilka z Wall Street”* zajęło mi kilka tygodni. To chyba rozstrzyga sprawę 😉  Absolutnie nie uważam, żeby “Polowanie na Wilka z Wall Street”* było złą książką. Podoba mi się styl pisania Jordana Belforta, cieszę się, że mogłam read more…

Podsumowanie: październik 2016

herbalicja




Heloł heloł, dziś zapraszam Cię na podsumowanie października 🙂 Na pierwszy ogień piękna podwójna tęcza, dowód że jednak czasem warto wychodzić w taką jesienną pluchę: A więc co robię? Jestem emerytem 🙂 Początek października był szalenie zimny i nieprzyjemny i włączył mi się tryb “przetrwalnikowy” – co oznacza że trzeba zrobić z siebie naleśnika – podkocnika read more…

Hamburg i Luneburg – krótka wycieczka krajoznawcza




Na początku powiedzmy sobie szczerze – to nie był wyjazd ze względu na miejsce, a ze względu na ludzi. Pojechałam odwiedzić przyjaciółkę a nie rozbijać się po modnych restauracjach i pisać przewodniki, dlatego nie znajdziesz tutaj porad gdzie zjeść i co zobaczyć. Tym niemniej zapraszam na spojrzenie na Niemcy moim okiem 🙂 Na początek najmniej fajne read more…

Podsumowanie: sierpień 2016

sierpień 2016




Ach, sierpień. Mam wrażenie że wszyscy byli na wakacjach a ja zasuwałam jak mały samochodzik (pomimo że wyjazdy też się zdarzały).   Zacznijmy od tego, że pod koniec lipca postanowił paść mi telefon – na szczęście po jego gburowatym zachowaniu już się tego domyślałam i miałam przygotowany zamiennik. Przygotować backupu wszystkiego co potrzebowałam już nie read more…

Podsumowanie: lipiec 2016

lipiec podsumowanie




…czyli co robiłam w lipcu. Zaskakujące, prawda? 🙂 W pierwszych dniach lipca hasłem wybrzmiewającym najczęściej w mojej głowie było: “ożeszkurde ile to wszystko kosztuje!”. Rozpoczęłam dietę i suplementację, którą dostałam od dietetyczki.i Trzeba było wszystko wykupić, a powiedzmy sobie szczerze że zdrowa dieta i góra suplementów to nie jest to co portfele lubią najbardziej. Tak read more…