Czy blog dla biznesu to konieczność?

“Blog jest konieczny do prowadzenia biznesu! To taki magiczny twór który zapewni Ci sponsorów, klientów, jachty i dożywotnie dostawy czegokolwiek Twa blogerska dusza zapragnie!”. Ręka do góry kto coś takiego słyszał zakładając biznes?

 

Blog faktycznie jest fantastycznym tworem i może Twojemu biznesowi pomóc. Jeśli masz chęć i możliwość to jasne – startuj choćby dzisiaj! Ta machina działa jednak najlepiej, jeśli ten blog faktycznie regularnie prowadzisz i masz na niego pomysł. Jeśli są to tylko 3 wpisy sprzed 3 lat to możesz niestety uzyskać odwrotny efekt. I tu jest właśnie pies pogrzebany, bo każdy namawia do zakładania bloga, ale już nie każdy bierze pod uwagę Twoją unikalną sytuację.

 

Możesz mnie teraz zjeść, ale moim zdaniem nie zawsze blog jest potrzebny i nie zawsze jest najmądrzejszą decyzją. Jest wiele innych metod, które działają, po prostu trzeba je dopasować do siebie i swojego biznesu. Chciałabym, żebyś dzięki temu wpisowi potrafiła powiedzieć, czy blog jest na ten moment rozwiązaniem dla Ciebie, jaki jest pierwszy krok jeśli tak i co innego możesz zrobić, jeśli nie.

 

Tak gwoli ścisłości: pisząc “blog” mam na myśli taki twór, który składa się głównie z tekstów i zdjęć, i jest prowadzony regularnie (a przynajmniej powinien 😉 ). To tak żeby nie było nieporozumień 🙂 To co, do dzieła! Pytania, które warto sobie zadać przed założeniem bloga dla biznesu.

Czasami warto zastanowić się, po co nam tak naprawdę blog i czy naprawdę jest na ten moment niezbędny. Poznaj pytania, które warto sobie zadać przed założeniem bloga dla biznesu.

No i po co Ci to, kobito?

Po pierwsze, określ sobie cel. Po co Ci blog? Jakie funkcje miałby pełnić? Jaki jest jego cel? Czy jest to na przykład sposób na:

  • promocję Twoich usług?
  • pokazanie Ciebie jako eksperta?
  • budowanie społeczności wokół Twojej marki?
  • podbicie Twojej strony w wyszukiwarkach internetowych?
  • współpracę z innymi markami / osobami?
  • może jeszcze coś innego?

 

Spisz sobie 1-2 cele, w których osiągnięciu ma Ci pomóc blog. Świadomość tego po co Ci on pomoże w ustaleniu czy faktycznie jest Ci potrzebny. Kiedy masz już cel, pora zastanowić się jak go osiągnąć. Inaczej będzie to wyglądało jeśli chcesz blog który pomoże w SEO, a inaczej, jeśli głównym celem jest np. znalezienie fantastycznych osób do współpracy. To też dobry moment na spisanie wszystkich innych, pozablogowych pomysłów, które przychodzą Ci do głowy. Przy okazji możesz też wypisać sobie, czego jeszcze nie wiesz na dany temat – dzięki temu szukając informacji czy kupując kolejne kursy będziesz wiedziała co tak naprawdę jest Ci potrzebne i nie wpadniesz w pułapkę robienia i uczenia się wszystkiego i niczego 🙂

Np. jeśli Twoim głównym celem będzie wysoka pozycja Twojej strony w wyszukiwarkach, wiesz już że musisz się skupić na SEO i informacji / pomocy na ten temat szukać. To będzie Twój priorytet przez jakiś czas, i warto skupić się na tym, zamiast rzucać się jednocześnie na instagram i perfekcyjne robienie zdjęć telefonem. Na to przyjdzie czas, zacznij od tego co uznałaś za priorytet 🙂 Tak samo z blogiem – jeśli nie jest to w tym momencie ważne dla Ciebie i Twojego biznesu – zajmij się tym co jest ważne.

Czasami warto zastanowić się, po co nam tak naprawdę blog i czy naprawdę jest na ten moment niezbędny. Poznaj pytania, które warto sobie zadać przed założeniem bloga dla biznesu.

Kim jestem? Dokąd zmierzam? Czy jesteśmy sami w kosmosie? + inne pytania egzystencjalne

 

Wiesz już co chcesz osiągnąć. Teraz zastanów się, jakie są Twoje mocne strony,  predyspozycje i ograniczenia.

 

Po pierwsze: jak lubisz tworzyć? Pisać, tworzyć grafiki lub robić zdjęcia, mówić…? Jeśli dopiero zaczynasz, zacznij od formy, która jest dla Ciebie najłatwiejsza – to zwiększy prawdopodobieństwo, że w tym wytrwasz. Jeśli nie cierpisz pisać to może klasyczny blog nie jest znów takim najlepszym pomysłem?

 

Kolejna sprawa: czy odnajdujesz się w technicznych sprawach lub masz kogoś (i budżet) do pomocy? Jeśli lubisz żeby było szybko i ładnie, jesteś estetką i perfekcjonistką, a jednocześnie nie masz za grosz cierpliwości do dłubania w stronie ani budżetu lub kogoś do pomocy… to weź to pod uwagę biorąc się za blogowanie i ewentualnie wybierając do tego odpowiednią platformę 🙂 Wiele razy widziałam biznesy, np. związane z rękodziełem czy grafiką, gdzie jednak efekt wizualny jest bardzo ważny, i blogi rozdłubane, z jednym wpisem i sfrustrowaną właścicielką, która poświęciła mnóstwo swojego cennego czasu na wielkie, brzydkie nic. Nie idź tą drogą 🙂 Szczególnie jeśli masz niewiele czasu / ograniczone środki – weź to pod uwagę zanim je zainwestujesz.

 

Przy okazji: jesteś ekstrawertykiem czy introwertykiem? Wiem że to dziwne pytanie, ale hej! Blogowanie to często długie godziny spędzone sam na sam z komputerem. Biorąc pod uwagę moje całkiem nienaukowe badania terenowe na znajomych zauważam, że ekstrawertykom jednak gorzej idzie systematyczność w prowadzeniu bloga. Po pierwsze nie lubią siedzieć i dziobać samemu, a po drugie często mają też mniej czasu bo więcej go poświęcają na spotkania towarzyskie.

 

A propos czasu – ile możesz go przeznaczyć na blogowanie? Jest wiele spraw, które absolutnie trzeba ogarnąć prowadząc biznes. Jeśli dołożysz do tego życie, może etat, czasu zostaje Ci niewiele i trzeba go mądrze spożytkować. A blog może zabrać Ci całkiem sporo czasu – pisała o tym na przykład Agnieszka. Zastanów się więc też i nad tym – czy chcesz prowadzić bloga? Czy możesz sobie na to pozwolić? Czy masz kogoś do pomocy?

 

Kolejna sprawa związana z blogowaniem – jest tak przez wszystkich polecane i wychwalane, że gdzieś tam gubi się taki mały szczegół – blog najczęściej nie przynosi efektów od razu. Kiedyś, kiedy jeszcze blogi były nowością, dużo łatwiej było o efekt łał. Teraz trzeba o wiele więcej czasu, wysiłku i strategii, żeby blog zaczął przynosić efekty. Dlatego jeśli potrzebujesz klientów już teraz i nie masz zbyt wiele wolnego czasu, skup się najpierw na innych sposobach promocji. Co z tego, że Twój blog przyniesie Ci klientów za pół roku czy rok, jeśli do tego czasu Twój biznes już nie będzie istnieć? Blogowanie to maraton, a nie sprint – może Ci przynieść wiele korzyści, ale trzeba na nie poczekać. Z drugiej strony, jeśli wiesz że chcesz wystartować ze swoim biznesem za jakiś czas, blog może być świetnym narzędziem do zebrania grupy zainteresowanych tematem osób. Wtedy kiedy nadejdzie “dzień 0”, o wiele łatwiej będzie Ci wystartować mając już zbudowaną wokół siebie społeczność.

 

Działając w zgodzie ze swoimi silnymi stronami masz większe szanse na sukces i szczęście. Co z tego że jakaś strategia biznesowa działa skoro będzie dla Ciebie całkiem nieintuicyjna czy wręcz przykra?

Czasami warto zastanowić się, po co nam tak naprawdę blog i czy naprawdę jest na ten moment niezbędny. Poznaj pytania, które warto sobie zadać przed założeniem bloga dla biznesu.

Jak mogę pomóc?

 

Akapit wcześniej przekonywałam Cię, że warto spojrzeć na siebie i wziąć swoją sytuację pod uwagę. To tylko część prawdy – potrzebujesz też wziąć pod uwagę, czego oczekuje od Ciebie Twój potencjalny klient. Jeśli, dajmy na to, stwierdzisz że uwielbiasz godzinami jodłować przepisy na szarlotkę i zamierzasz tak szukać klientów na swoje ciasta wśród zabieganych prezesów wielkich firm… No nie wiem, wiesz? Zrób może najpierw rozeznanie czy to przyniesie efekt. Może tak i będziesz sławna? A może jednak warto zacząć od badania rynku i metod które wiesz że zadziałają?

 

Zacznij od dowiedzenia się u źródła, w jaki sposób Twoja grupa docelowa konsumuje treści. Lubią słuchać, oglądać, czytać? Jeśli Twoi potencjalni klienci nie czytają blogów to może warto skupić swoje działania gdzie indziej? Z drugiej strony, jeśli dla Twojego idealnego klienta blog to podstawa, warto się jednak przemóc i pokombinować, jak taki blog tworzyć 🙂

 

Kolejna sprawa: jakiego rodzaju usługi / produkty oferujesz? Jeśli np. jesteś fotografem ślubnym to być może blog nie ma wielkiego znaczenia przy podejmowaniu decyzji przez parę młodą, i wysiłek jest nieadekwatny do efektów. Zastanów się, jak inaczej możesz przedstawić się jako ekspert i trafić do swojej grupy docelowej. Z kolei jeśli chcesz np. sprzedawać swoją wiedzę, warto żebyś pokazała co wiesz, i w jaki sposób to przekazujesz – tu blog często będzie świetnym pomysłem.

 

Przy podejmowaniu decyzji o blogu, warto też wziąć pod uwagę to, gdzie oferujesz swoje usługi. Nie masz większego wpływu na to, kto i skąd czyta Twojego bloga. Możesz go oczywiście promować do lokalnej społeczności, ale zastanów się, czy nie istnieją skuteczniejsze metody promocji.

 

To tylko kilka przykładowych pytań, które warto sobie zadać przy podejmowaniu decyzji o założeniu bloga. Pamiętaj – tutaj nie ma jednej odpowiedzi. Dostosuj metody do swojej konkretnej sytuacji i grupy docelowej, a nie na odwrót.

Czasami warto zastanowić się, po co nam tak naprawdę blog i czy naprawdę jest na ten moment niezbędny. Poznaj pytania, które warto sobie zadać przed założeniem bloga dla biznesu.

Życie bez bloga – czy jest możliwe?

 

Jeśli doszłaś do wniosku, że blog to jest to – super! Powodzenia! Jeśli jednak regularne pisanie to nie jest coś co Cię ekscytuje i daje korzyści – nic straconego! Pamiętaj – blog możesz założyć w każdej chwili 🙂 Tymczasem może zajmiesz się czymś innym? Poniżej spisałam kilka głównych powodów, dla których biznesy zakładają blogi, i jak można te cele osiągnąć w inny sposób.

 

Promocja usług.

Zauważyłam, że często za pisanie bloga jako lek na całe zło biorą się osoby, które mają problem z promowaniem siebie i swoich usług / produktów. Blog ma niejako załatwić to za Ciebie i sprawić, że klienci sami zaczną się rzucać pod Twe nogi z pieniędzmi w ręku i błagającym wzrokiem. To niestety tak nie działa – a przynajmniej nie szybko. Blog tak samo potrzebuje promocji jak Twoja oferta – nie jest tak, że po prostu coś napiszesz i ktoś Cię nagle odkryje. Zamiast tego warto wtedy popracować nad pewnością siebie i swoją ofertą i spróbować na przykład:

  • nagrywać filmiki na youtube – szczególnie jeśli nie lubisz pisać ale lubisz mówić
  • zainwestować w reklamy na Facebooku lub Instagramie lub gdziekolwiek są Twoi potencjalni klienci;
  • dopieścić stronę / ofertę, aby znalazły się tam wszystkie elementy, których potrzebuje potencjalny klient, żeby podjąć kolejny krok,
  • aktywnie poszukać partnerów biznesowych – kto może pomóc Ci się wypromować? Z kim możesz nawiązać współpracę? Zamiast pisać kolejny post blogowy spróbuj poświęcić ten czas na wyszukanie odpowiednich osób i przygotowanie dla nich atrakcyjnej oferty na której wszyscy skorzystacie.
  • powiadomić swoich znajomych czym się zajmujesz, uzupełnić informacje na profilach społecznościowych – najczęściej te pierwsze zlecenia / zamówienia przychodzą właśnie od znajomych znajomych, więc nie warto się z tym chować 🙂
  • zainwestować czas i siły w networking i pojawianie się w miejscach, gdzie są Twoi klienci – może stoisko na targach lub konferencji?
  • pojawiać się w miejscach w sieci, gdzie są Twoi klienci – znajdź osoby, które mają taką samą grupę docelową jak Ty i postaraj się o bycie gościem w ich podkaście, filmiku, na blogu, gdziekolwiek. Daj wartość i zaproś uczestników dając im jeszcze jakąś zachętę by odwiedzili Twoją stronę, polubili fanpage czy zrobili zakupy.
  • zainwestować w kilka branżowych wydarzeń na których będziesz mogła przedstawić swoją ofertę i zebrać grupę chętnych osób – szczególnie jeśli nie potrzebujesz wielu klientów, bo np. oferujesz usługi z wysokiej półki i trwające kilka miesięcy.
  • zaproponować podczepienie swoich usług pod podobne – np. jako fotograf ślubny znajdujesz sobie do współpracy organizatorów ślubów, florystki itp., które polecają Twoje usługi w zamian za procent od zlecenia lub na jakichś innych zasadach.
  • posty gościnne, webinary, joint ventures – gdzie korzystasz z kogoś kto już ma swoją grupę docelową, dajesz tam wartość i dzielicie się zyskami.
  • tak samo jeśli Twój biznes jest oparty na szczególnej lokalizacji, mieście itp. – być może blog nie ma aż takiego sensu i warto w jakiś inny sposób budować bazę klientów w okolicy, bazując na istniejących wydarzeniach lub tworząc własne?

 

Jeśli jednak blog wygrywa lub i tak chcesz i możesz go prowadzić, zastanów się co Twój klient chce przeczytać i gdzie ten blog reklamować żeby trafić do odpowiednich osób. Często widzę, że osoba która chce swoim blogiem przyciągnąć klientów zainteresowanych kupnem np. wyrabianych przez nią swetrów obraca się i promuje jedynie w kręgu osób robiących swetry na sprzedaż. Czy te osoby z chęcią kupią coś od Ciebie? Niekoniecznie. Czy pokażą Cię jako swoją konkurencję swoim czytelnikom i zachęcą, by kupowali u Ciebie? Niekoniecznie. W takich warunkach osiągnięcie celu może Ci zająć baaardzo długo. Tak samo z rodziną i przyjaciółmi. Co innego dać im znać że coś takiego robisz i poprosisz o wsparcie, a co innego kiedy to są Twoi jedyni “przymusowi” fani. Uważaj też na kółka wzajemnego komentowania itp. – możesz znaleźć tu klientów, oczywiście, ale też postaraj się dobrać taki krąg osób, który będzie Ci odpowiadał. Wzajemne komentowanie na kilku/nastu blogach zajmuje sporo czasu, a jeśli będą to osoby które robią to tylko dlatego, że muszą, to powiedzmy sobie szczerze – Twój czas może być spędzony efektywniej. Dlatego jasne, przetestuj jak sprawdza się ta metoda u Ciebie jeśli chcesz, ale śledź co realnie Ci to daje w kwestii Twojego biznesu.

 

Pokazanie się jako ekspert i budowanie marki osobistej

Tak, tutaj najczęściej wszyscy krzyczą że blog to konieczność, blog to podstawa! Faktycznie, jeśli np. Twój biznes polega na sprzedawaniu informacji, to warto taki blog mieć, aby pokazać próbkę swoich możliwości i styl nauczania. Jednak nie w każdym przypadku blog jest potrzebny żeby mieć status eksperta. Tak a propos – tutaj jest link do mojego wpisu o rodzajach treści, które pomogą Ci być postrzeganym jako ekspert – może Ci się przydać, bo zaraz postaramy się te treści dopasować do czynności nieblogowych. A oto kilka pomysłów co innego możesz robić:

  • jeśli pisanie to nie Twoja bajka, za to mówienie już tak – polecam podkast lub filmiki np. na youtube. Możesz je umieszczać na swojej stronie, a z czasem zainwestować w osobę, która będzie te filmiki/audio przerabiać na słowo pisane i powstanie z tego tradycyjny blog.
  • możesz stworzyć “strefę wiedzy”, na której stworzysz kilka naprawdę dobrych, wyczerpujących temat artykułów. Dzięki temu że nie jest to “blog”, osoby odwiedzające Twoją stronę nie powinny mieć oczekiwań co do regularności pojawiania się wpisów, za to dostaną ogromną dawkę wiedzy i przedsmak tego, jak może wyglądać współpraca. Takie artykuły możesz też dowolnie promować. Jest to pewnego rodzaju kompromis między blogiem a jego brakiem 😉
  • udzielanie się na forach i grupach tematycznych – zastanów się, gdzie są Twoi potencjalni klienci i postaraj się tam być, odpowiadać na pytania, wspierać i dawać wartość. To też jest czasochłonne zajęcie, dlatego warto wybrać sobie kilka miejsc (lub nawet jedno) – w zależności od tego ile masz czasu – i naprawdę się tam udzielać. Przy okazji zadbaj o to, żeby przestrzegać zasad grupy, nie promować się bez wyrobienia sobie najpierw “renomy” i zadbaj o to, żeby Twój profil był poprawnie uzupełniony (zawierał opis tego czym się zajmujesz, miał link do strony itp.)
  • możesz także zastosować rozszerzenie portfolio – np. jako fotograf w portfolio chcesz mieć pewnie tylko x najlepszych zdjęć. Co jeśli chcesz pokazać więcej? Możesz stworzyć zakładkę, gdzie będziesz na przykład pokazywać historię swojego klienta, jakiś wywiad itp. – dzięki temu masz szansę pokazać więcej zdjęć z sesji oraz pokazać nieco swojego charakteru i tego czego może się po Tobie spodziewać. Dzięki temu że mimo że znów nie nazwiesz tego blogiem będziesz mogła wrzucić tam tylko kilka najlepszych sesji / klientów i nie martwić się regularnością, a wciąż przekazać to, co chcesz.
  • zadbaj o swoje media społecznościowe i stronę – niech wyglądają profesjonalnie, zawierają wszystkie potrzebne elementy, udzielaj się na swoich profilach. Możesz na przykład dodawać zdjęcia z wydarzeń branżowych w których bierzesz udział, pokazywać swoich klientów, wdawać się w dyskusje i dzielić wiedzą. Dodaj do tego e-maile w których również możesz dzielić się wiedzą i voila –  budujesz swój wizerunek bez spędzania dodatkowych godzin nad blogiem. Możesz też tam pokazać charakter swojej marki. Spójrz na przykład na fanpage Ministerstwo Dobrego Mydła  – z tego co wiem nie mają bloga, ale zobacz jak fajnie sobie radzą! Mają i elementy pokazujące ich charakter i unikatowość, i posty które pokazują firmę jako lidera w swojej dziedzinie, i promocję… Jak widać da się to zrobić bez bloga 🙂
  • bierz udział w konferencjach i wydarzeniach branżowych – nie tylko po to żeby dodać z nich zdjęcia 😉 ale po to żeby pokazać się jako ekspert, rozszerzyć swoją sieć kontaktów itp.
  • jeśli Twoim celem jest być postrzeganym jako ekspert i lubisz pisać, może spróbuj napisać książkę lub choćby ebooka? Książka drukowana, szczególnie przez wydawnictwo, wciąż daje efekt “łał”. Tak samo możesz też pisać artykuły np. do pism branżowych i pokazywać w jakich to szanowanych publikacjach jesteś.


Tworzenie społeczności i zaangażowania klientów

Tutaj świetnie sprawdzą się media społecznościowe + lista mailingowa. Z tego co widzę o wiele łatwiej jest o lajki i komentarze w mediach społecznościowych niż pod postem blogowym. Tak samo łatwiej jest wpaść w oko swojemu klientowi bo nie musi wchodzić specjalnie na Twoją stronę, tylko ma Cię w zasięgu wzroku, logując się na przykład na Facebooka. Tutaj znów polecam Ministerstwo Dobrego Mydła 🙂
Ponieważ jednak Twoje profile w mediach społecznościowych nie należą do Ciebie, gorąco zachęcam Cię do tego żeby oprócz nich mieć także listę mailingową – o tym za chwilkę.

Czasami warto zastanowić się, po co nam tak naprawdę blog i czy naprawdę jest na ten moment niezbędny. Poznaj pytania, które warto sobie zadać przed założeniem bloga dla biznesu.

SEO

Blog może znacząco pomóc w wybiciu się w wyszukiwarkach internetowych. Warto jednak się zastanowić czy potrzebujesz dużo ruchu lub po prostu ruchu z wyszukiwarek? Być może oferujesz czasochłonne / drogie usługi i nie potrzebujesz wielu klientów. A może oferujesz usługi dla zapracowanych? Wszystko zależy od grupy docelowej ale na przykład gdybym szukała programisty albo grafika to nie potrzebowałabym 100 postów blogowych o tym jak samemu zaprojektować swoje logo lub o najczęstszych błędach podczas programowania. Nie mam czasu ani ochoty się w takie rzeczy zgłębiać, nie szukałabym też pewnie “najlepszego programisty w Warszawie” w Google czy cokolwiek – pewnie spytałabym znajomych lub w grupie na facebooku, poprosiła o rekomendacje, przejrzała portfolio i tyle. Zamiast bloga możesz tu wtedy zastosować rozszerzone portofolio i kilka przykładowych prac dla klientów o których pisałam już wcześniej, a swój czas i siły przeznaczyć na promowanie się (mądre) w miejscach, które pozwolą Ci być zapamiętanym jako osoba, którą należy polecać i zamawiać 🙂

 

Na zasadzie SEO działają też takie platformy jak Youtube czy Pinterest. Pinterest jest wprawdzie głównie anglojęzyczne, ale może do Twoich klientów lepszą opcją byłyby filmy?

 

Jeszcze jedna sprawa, którą widzę szczególnie przy sklepach internetowych – upewnij się, że Twoja strona jest przejrzysta, łatwa w nawigacji, że można na niej łatwo znaleźć to, czego się poszukuje i łatwo sfinalizować zamówienie. Co z tego że wyślesz do swojego sklepu wiele osób, które nic nie kupią? Tutaj o SEO możesz też zadbać na przykład poprzez odpowiednie opisy artykułów – chociaż warto też sprawić, by były przede wszystkim przydatne i przyjemne dla klienta. Możesz też wynająć speca od SEO, bo to nie tylko blog ale cała masa innych, specjalistycznych działań, które pomogą Ci wskoczyć wyżej w wyszukiwarce. Może to będzie na przykład blog zapleczowy, czyli nie do czytania? W takim przypadku zastanów się jaki masz budżet, i finansowy i czasowy, i podejmij decyzje bazując na tym.

Oprócz tego zastanów się nad alternatywnymi źródłami ruchu. Może zainwestujesz w reklamy, np. na Facebooku lub instagramie? Może zaczniesz współpracę z innymi blogerami lub influencerami? Może stworzysz system partnerski? Możliwości jest wiele.

Zadbaj też o swoich dotychczasowych klientów – utrzymanie klienta jest tańsze niż pozyskanie nowego, więc zadbaj o to, żeby chciał do Ciebie wracać. Może popracuj nad newsletterem żeby mieć możliwość regularnie  o sobie przypominać? Możliwości jest wiele 🙂


Pomoc w tworzeniu listy mailingowej.

Ręka do góry kto słyszał że “pieniądze siedzą w liście mailingowej”! No tak. Wszystko fajnie. Blog na pewno w tym pomaga, ale nie jest jedyną opcją. Możesz np. stworzyć po prostu tzw. landing page, czyli prostą stronę z prezentem, który można sobie odebrać zostawiając maila. Zupełnie jak na blogu, tyle że… bez bloga 🙂 Możesz maile zbierać sprytnie wykorzystując metody, które opisałam wyżej. Tak naprawdę ogranicza Cię tylko wyobraźnia.

 

Blog działa świetnie – tak samo jak 153900 innych sposobów na osiągnięcie swoich biznesowych celów. Wybierz więc taki sposób, który będzie pasował Tobie, Twoim odbiorcom i wpisze się w Twoją strategię. Nie zachęcam, nie zniechęcam, decyzja należy do Ciebie 🙂


Podsumowując:

  1. Określ sobie cel swojego bloga, albo co jest Ci potrzebne w tej chwili w Twoim biznesie.
  2. Zastanów się, czego potrzebują Twoi (potencjalni) klienci.
  3. Zastanów się, jak możesz im to zapewnić biorąc pod uwagę czas, umiejętności i koszty, które możesz ponieść.
  4. Działaj! 🙂 A jak masz pytania – pisz!

Jak sprawić, by potencjalny klient Ci zaufał? – 5 sposobów

Jakiej gwarancji potrzebuje potencjalny klient żeby chciał skorzystać właśnie z Twojej oferty? Jakich dowodów potrzebuje żeby Ci zaufać i dokonać zakupu? Dziś porozmawiamy sobie właśnie o rodzajach dowodów, które pozwolą klientowi poczuć się bezpiecznie kupując u Ciebie – i nie będzie tu nic o cenie.

Wpis przyda się głównie osobom, które sprzedają wiedzę lub specjalistyczne usługi, ale myślę że każda osoba prowadząca swoją działalność znajdzie coś dla siebie 🙂

A teraz, bez zbędnej zwłoki, 5 dowodów na to, że wiesz co robisz i warto Ci zaufać. Dwa z nich zależą całkowicie od Ciebie i możesz je wprowadzić praktycznie od razu, niezależnie od tego jak długo jesteś w biznesie.

Herbalicja

Prezentacja

Prezentacja to Twoje podejście i profesjonalizm. Składać się na to będzie na przykład:
– projekt i funkcjonalność Twojej strony internetowej. Możesz być profesjonalistą, ale jeśli ktoś ma to ocenić tylko po Twojej stronie www, na której wszystko się sypie, ładuje się 4 lata a błąd goni błąd – są duże szanse że nawet nie będziesz w stanie zaprezentować swojej ekspertyzy bo potencjalny zainteresowany po prostu zwieje.


– jakość Twoich zdjęć i grafik, a właściwie cała identyfikacja wizualna – czy pasuje do tego co robisz? Nie potrzeba od razu identyfikacji za miliony monet. W wielu przypadkach możesz się bez tego obyć, ale zastanów się, czy to co teraz pokazujesz pomaga Ci przekazać to co chcesz czy raczej to utrudnia?


– Twój wygląd i pewność siebie – na zdjęciach i podczas rozmowy. Nie chodzi o to, żeby udawać kogoś, kim nie jesteś, ale zastanów się, czy sposób w jaki wyglądasz i się zachowujesz pokazuje że jesteś profesjonalistą i wiesz co robisz. Łatwiej jest zaufać komuś kto wierzy w siebie, swoją wiedzę i to co robi.


– wygląd Twoich produktów. Znów – nie musisz się zapożyczać żeby swój kurs nagrywać w Lamborghini, ale postaraj się, żeby Twój produkt był w miarę możliwości najlepszy i najlepiej zaprezentowany.


– podejście do klienta – całkiem często bywa tak że wygrywa nie ten, kto ma najniższą cenę, ale na przykład ten, który jest uprzejmy, stosuje się do wskazówek a na maila zwrotnego od niego nie trzeba czekać 3 tygodnie.

 

To tak jak z rozmową kwalifikacyjną – warto na nią przyjść zadbanym i pewnym siebie.  Wtedy nawet jeśli nie spełniasz 100% wymogów na stanowisko, ale dobrze się zaprezentujesz i wydasz sensownym dodatkiem do firmy masz większą szansę niż jak przyjdziesz ubrany byle jak i ze spojrzeniem “przepraszam że zabieram czas, chyba i tak tu nie pasuję”.  Tak samo jest w Twoim biznesie, masz wpływ na to, jak wygląda Twoja strona, jak szybko i jakim tonem odpisujesz na wiadomości, jak rozwiązujesz problemy, jak prezentujesz się w social mediach itp. Dzięki temu potencjalny klient może poznać namiastkę tego, jak może przebiegać wasza współpraca, i może to być kolejną cegiełką do podjęcia przez niego decyzji o wybraniu właśnie Ciebie.

Tak samo w sklepie – prezentacja tutaj będzie przejawiać się w tym czy sklep jest czysty, czy łatwo się po nim poruszać, jaka jest jakość obsługi, jaka jest polityka reklamacji itp.

Herbalicja

Produkt

Dowód na to, że wykonujesz świetną robotę. Tutaj sprawdzi się stare, dobre portfolio. Dzięki temu pokazujesz co już zrobiłeś i czego można się po Tobie spodziewać. Jeśli jest taka możliwość możesz też dodatkowo podlinkować do swoich dzieł, żeby potencjalny klient mógł przejść i zobaczyć że faktycznie, takie coś istnieje, działa i wygląda tak i tak.

Jeśli nie masz jeszcze portfolio to spróbuj je stworzyć. Możesz na przykład zrobić projekt za darmo, w promocyjnej cenie lub samemu wymyślić sobie idealnego klienta i stworzyć coś dla niego.

Oprócz tego sprawdzić się mogą też… zdjęcia Ciebie przy pracy. Są to bardzo popularne zdjęcia u wszelkich osób sprzedających własne kursy czy konsultacje online. Działają trochę na zasadzie: “zobacz, siedzi przed laptopem i wygląda mądrze, czyli coś tam faktycznie robi i wie a nie tylko udaje”. A tak na serio to pozwalają też skojarzyć sobie Twoją twarz z tym, co robisz, i wtedy masz większe szanse wpaść takiej osobie do głowy kiedy poszukuje tego, co oferujesz. To także dobry trop, kiedy dopiero zaczynasz lub jeśli nie masz produktu, który można pokazać – jak na przykład konsultacje. W takim przypadku możesz też pokazać potencjalnemu klientowi siebie “podczas konsultacji” na zdjęciu. Dzięki temu łatwiej jest mu wyobrazić sobie choć cząstkę tego, co oferujesz.

Kolejnym sposobem na produkt, którego nie widać, jest jego opisanie. Dajmy na to, że oferujesz masaże. Większość ludzi wie, jak wygląda masaż, ale czytając po prostu w ofercie “masaż” nie czują pewnie jakichś większych emocji. Możesz za to zrobić zdjęcie pomieszczenia, Ciebie wykonującego masaż a także opisać cały proces tak, żeby zadziałał na wyobraźnię: jakich kosmetyków używasz, czego się spodziewać, jak to wygląda… to już zależy od Ciebie. Dzięki temu taki produkt staje się bardziej “realny”.

 

Idąc tropem rozmowy rekrutacyjnej – “produkt” to Twoje CV – kwintesencja tego, co do tej pory robiłeś, to jak wygląda, jak się całościowo to Twoje życie prezentuje i wpasowuje w wymagania rekrutera. Może pękać w szwach od wartościowych informacji a może świecić pustkami.

Idąc tropem sklepu – będzie to komunikowanie Twojej oferty, pokazywanie zdjęć najnowszej kolekcji, ekspedientki, informowanie o promocjach itp.

Herbalicja

Wiedza

Dowód na to, że wiesz co i jak. Składać się na to mogą:
– różnego rodzaju certyfikaty i dyplomy;
wiedza i sposób w jaki ją przekazujesz;
– oraz proporcje tego, co dajesz za darmo, a za co trzeba zapłacić.

Możesz być najlepszym ekspertem od podgrzybków na świecie, ale jeśli nigdzie nie będziesz pokazywać tej wiedzy albo będziesz pisać i opowiadać za darmo tylko to, co wiedzą już wszyscy – nikt Cię za takiego eksperta nie będzie uważał. Pochwal się tym Kursem Określania Wieku Podgrzybka Na Podstawie Wielkości Plamek Na Kapeluszu na który leciałeś specjalnie do Kanady na pół roku. Komunikuj na blogu, w social mediach, gdziekolwiek jest potrzeba ciekawe informacje z zakresu Twojej ekspertyzy. To nie jest tak, że jak ujawnisz coś więcej niż oczywistą oczywistość nikt już niczego od Ciebie nie kupi. Doskonałym tego przykładem są chociażby Bartek Popiel czy Michał Szafrański (choć żaden nie pisze o podgrzybkach).

Jeśli chodzi o porównanie z rozmową rekrutacyjną to jest to chyba oczywiste – ten punkt to będzie właśnie cała Twoja edukacja w danym kierunku. Tak samo jeśli prowadzisz sklep z bielizną – pochwal się np. że Twoja brafitterka skończyła taki a taki kurs.

Herbalicja

Doświadczenie

Dowód na to, że coś zrobiłeś więc wiesz, jak powinno wyglądać i działać. Tutaj na pomoc mogą przyjść Ci Twoje osiągnięcia w danej dziedzinie, historie lub studium przypadku.

Tutaj chyba nie trzeba zbyt wiele wyjaśniać.
Przykładem może być reklama lodów Grycan (i ich slogan – “Lody od pokoleń”!):


Zobacz, jaki taka reklama zdaje się dawać przekaz: “oto człowiek, który całe swoje życie się tym zajmuje, całą swoją wiedzę i doświadczenie wkłada do każdego wyprodukowanego kubełka lodów. Muszą smakować świetnie, skoro utrzymały się na rynku tak długo.”

 

Analogicznie – na rozmowie o pracę będzie to oczywiście to uwielbiane doświadczenie, którego przynajmniej 5 lat na podobnym stanowisku zdają się wymagać nawet od przedszkolaka. Jeśli pracowałeś już na takim stanowisku to znaczy że wiesz z czym to się wiąże i jesteś pewniejszym kandydatem do zbierania podgrzybków niż ktoś kto nigdy nie był w lesie i nie widział na żywo muchomora.

W sklepie doświadczenie można podkreślić pokazując że sklep skończył już x lat, że ekspedientka świętuje swój y rok pracy… Możliwości jest wiele 🙂

Herbalicja
Reputacja

Reputacja to opinia, jaką się cieszysz. Mogą się na nią składać:

rekomendacje – pochwały na przykład od Twoich byłych / obecnych klientów;
dowód społeczny – czyli np. ilu masz fanów w social mediach. Jeśli śledzi Cię 9 miliardów ludzi a 11 miliardów komentuje i lajkuje każde Twoje pierdnięcie, to znaczy że jesteś gość;
logo firm z którymi współpracowałeś – “oooo, pisze dla Forbesa i pracował w Google, musi znać się na rzeczy”;
polecenia – kiedy to klienci z własnej nieprzymuszonej woli polecają Cię innym ludziom;
historie sukcesu klientów i/lub studium przypadku – jeśli potrafisz pokazać proces swojej pracy i efekty, jakie potrafisz osiągnąć dla swoich klientów to znaczy, że znasz się na rzeczy i pewnie potrafisz pomóc innym z podobnym problemem.

Jeśli na rozmowie rekrutacyjnej okaże się, że pracowałeś dla największych i najważniejszych firm w branży, do tego Twojego bloga śledzą i cytują wszyscy, a Bill Gates zadzwoni w trakcie że jeśli oni Cię nie zatrudnią to on to zrobi – pewnie dostaniesz tę pracę. I całkiem niezłą pensję.
Tak samo ze sklepem – jeśli w całej okolicy wiadomo że u Ciebie można dostać biustonosz w każdym rozmiarze i stylu, zawsze jest osoba która pomoże dobrać co potrzeba a do tego kupują tam wszystkie celebrytki to też pewnie na brak klientów narzekać nie będziesz.

Herbalicja

Co dalej?

Okay, znasz już teorię. Co dalej? Po pierwsze, nie załamuj się jeśli nie możesz użyć wszystkich dowodów – często nie są niezbędne, żeby biznes działał. Na początek wystarczą 1-2. Określ jakiego dowodu oczekuje Twój idealny klient. Co jest dla niego najważniejsze? Kiedy już to określisz, postaraj się właśnie o takie dowody. Niektóre zrobią na Twoich potencjalnych klientach większe wrażenie niż inne, dlatego warto mieć świadomość co jest ważne w Twoim przypadku.
Zastanów się też przy okazji czy masz jakieś inne dowody na swoją ekspertyzę, które możesz wpleść w swoją strategię w social mediach, stronę sprzedażową itp.

Darmowe banki zdjęć, czyli skąd brać darmowe zdjęcia na bloga lub stronę?

Jeżeli prowadzisz swój biznes online lub bloga wcześniej czy później przyjdzie czas kiedy możesz potrzebować zdjęć – nie ukrywajmy, ładne zdjęcia wspomagają Twoje fantastyczne treści i sprzedaż. Nie każdy ma od razu budżet i chęć na kupowanie.

W związku z tym mam dla Ciebie dobrą wiadomość – w sieci jest mnóstwo miejsc, z których możesz pobrać darmowe zdjęcia dobrej jakości i legalnie ich używać. Przygotowałam listę ponad 80 takich miejsc, więc mam nadzieję że coś dla siebie wybierzesz 🙂

 

O licencjach słów kilka:

Najpierw jednak porozmawiajmy co to znaczy legalnie i na co zwrócić uwagę. Niestety, ale zdjęcie znalezione i podpisane jako “źródło: internet / google / pinterest” to najczęściej nie jest legalne zdjęcie. Używając takich zdjęć po prostu kradniesz czyjąś pracę i możesz pewnego dnia dostać pismo z wezwaniem do (dużej) zapłaty lub innego prawniczego “przyjemniaczka”.

O wiele lepiej jest wykorzystać darmowe zdjęcia na licencji CC0 lub CC-BY i mieć święty spokój. Co to za licencje? W skrócie i uproszczeniu:

Licencja CC0 pozwala Ci użyć zdjęcia w jakikolwiek sposób (nawet komercyjnie, więc możesz użyć go także w płatnym produkcie), bez podawania autora (choć oczywiście możesz to zrobić). Znów w uproszczeniu, ale jeśli spotkasz się z podpisem że zdjęcie jest w domenie publicznej (“public domain”) lub “rób co chcesz” (“do whatever you want”) to zasada użycia jest taka sama.

Licencja CC-BY również pozwala na użycie zdjęcia w jakikolwiek sposób, ale tutaj wymagane jest podanie jego autora.

Są oczywiście różne inne licencje, tutaj chciałam się skupić na tych, bo głównie takie zdjęcia będą się tu pojawiać 🙂 Niektóre banki zdjęć mogą rządzić się swoimi prawami, zbliżonymi do powyższych licencji.

Nie jestem prawnikiem, więc jeśli bardziej interesuje Cię ten temat, polecam poradzić się kogoś obeznanego z prawem autorskim. Na początek możesz też co nieco poczytać u Wojtka TU lub u Magdy TU.

darmowe zdjęcia

A propos świętego spokoju (mojego i waszego):

  • jeśli chodzi o wyszukiwanie zdjęć przez grafikę google z zaznaczonym typem licencji to często jest ona przekłamana, więc jest to ryzykowne posunięcie. Jest duża szansa że będzie dobrze, ale może Ci się też licencyjna nóżka powinąć 🙂
  • używając zdjęcia np. do stworzenia plakatu który chcesz sprzedawać lub na okładkę książki czy jakikolwiek inny płatny produkt mimo wszystko najlepiej jest takie zdjęcie kupić i w razie czego mieć na to papierek. Tak, zgadłeś, jestem prawnym strachopuchem i chciałabym żeby wszystko było jak należy 🙂 Zrobisz sobie z tą wiedzą co zechcesz, ale wolę takie rzeczy zaznaczyć dla innych takich egzemplarzy jak ja 🙂
  • przed pobraniem zdjęcia sprawdź proszę jeszcze raz licencję – to że jakaś blogerka sobie coś tam pisze to nic, zobacz sam bo i problemy w razie czego Twoje będą 😉

 

Okay, my tu gadu-gadu, a darmowe banki zdjęć czekają. Oto one, specjalnie dla Ciebie 🙂

Darmowe banki zdjęć

Darmowe zdjęcia – najpopularniejsze:

Potrzebujesz zdjęcia szybko i pewnie? Spróbuj na tych stronach. To najbardziej popularne i największe miejsca, które wyszukują zdjęcia na wielu stronach z darmowymi fotografiami jednocześnie. Radziłabym zacząć tutaj, a jeśli z jakichś powodów nie znajdziesz tego, czego potrzebujesz, szukaj dalej na kolejnych stronach.

  • Pexels – wyszukiwarka z kilku stron ze zdjęciami na licencji CC0. Podoba mi się dodatkowa opcja wyszukiwania po kolorze – czasami zdjęcie po prostu musi pasować kolorystycznie a taka wyszukiwarka ułatwia sprawę.
  • Pixabay – kolejna wielka wyszukiwarka z mnóstwem zdjęć w wielu kategoriach. Znajdziesz tutaj nie tylko zdjęcia, ale też ilustracje czy wideo. Można też wyszukiwać zdjęcia o określonej kolorystyce czy orientacji.
  • Unsplash – jedna z najbardziej znanych stron tego typu. Można tam znaleźć naprawdę wiele fotografii z przeróżnych dziedzin. Co jest dla mnie fajne to możliwość tworzenia własnych kolekcji po zalogowaniu. Możesz więc zachomikować sobie zdjęcia na później albo przeglądać kolekcje innych (czytaj: ktoś wykonał pracę za Ciebie, grupując zdjęcia o podobnej estetyce czy tematyce :D). Na stronie jest informacja, że wszystkie umieszczone tam fotografie są na licencji CC0, a na każdego autora zdjęcia łatwo przekliknąć i sprawdzić jego stronę 🙂

darmowe zdjęcia

Darmowe zdjęcia – misz-masz

Nie znalazłeś czego potrzebujesz? To może spróbuj tu:

  • Alegri – zdjęcia na licencji CC-BY (czyli z podaniem autora). Jest wyszukiwarka, co nie zawsze przy tego typu stronach się trafia 🙂
  • Avo Pix – wiele kategorii, wyszukiwanie po kolorze. Zdjęcia i wektory na licencji CC0.
  • Barn Images – strona założona przez dwóch fotografów z Łotwy. Zdjęcia na niej umieszczane nie są na licencji CC0, ale wciąż można ich używać na blogu czy stronie.
  • Cupcake – głównie zdjęcia przyrody i z podróży, niestety bez podziału na kategorie ani bez wyszukiwarki.
  • Death to the stock photo – w wersji darmowej co miesiąc otrzymujesz na maila paczkę fotografii. Dopiero testuję, więc jak na razie niezbyt wiele mogę powiedzieć.
  • Designer’s Pics – zdjęcia robione przez Jeshu Johna z Indii, do użytku prywatnego i komercyjnego.
  • Doing Stock – zdjęcia na licencji CC0, z wielu dziedzin.
  • Epicantus  – zdjęcia robione przez Darię, niestety nie doczekały się jeszcze podziału na kategorie czy wyszukiwarki, ale mają swój urok i styl, więc jeśli Ci się spodobają prawdopodobnie nie będzie to wielką wadą 🙂
  • Fancy Crave  – ciekawa strona z wysokiej jakości fotografiami na licencji CC0. Na stronie są też dostępne tematyczne paczki zdjęć, które można ściągnąć za darmo lub zapłacić “co łaska”.
  • Finda – wyszukiwarka zdjęć na licencji CC0 z kilku serwisów. Umożliwia wyszukiwanie po kolorze.
  • Foter  – tutaj potrzebne będzie podanie autora, każde zdjęcie ma też przypisaną swoją licencję, którą warto przeczytać 🙂 Na razie jest podział na kategorie: biznes, zwierzęta i natura.
  • Free iMage Bank – podział na kategorie i wyszukiwarka, czego chcieć więcej? Za zdjęcia można zapłacić, ale można też pobrać za darmo (za to trzeba zostawić swój adres e-mail).
  • Free Images  – zdjęcia na licencji CC-BY (trzeba podlinkować do strony). Żeby w pełni z niej korzystać trzeba założyć konto. Strona w moim odczuciu trochę mało przyjazna dla użytkownika.
  • FreePik – dla odmiany strona po polsku i wyszukiwarka też po polsku 🙂 Można tu znaleźć nie tylko zdjęcia, ale też wektory, ikony czy pliki PSD. Zdjęcia w darmowej wersji wymagają podania źródła. Jest też wersja premium.
  • Free Stocks – kolejna ciekawa strona ze zdjęciami na licencji CC0, co ciekawe stworzona przez Polaków. Godna polecenia, nie jest tak znana a ma ciekawe zdjęcia wysokiej jakości.
  • Get Refe – taka trochę dziwna strona, kiedy kliknęłam na zdjęcie którym byłam zainteresowana otworzyło mi odnośnik w nowej karcie + nowe okno z reklamą. Poza tym zdjęcia najpierw się dodaje do koszyka, trzeba założyć konto itd. Niemniej jednak niektóre zdjęcia są ciekawe i warte zachodu.
  • Good Free Photos – zdjęcia z wielu kategorii (można wybrać kraj – niestety Polski nie ma). Są tu też na przykład darmowe grafiki. Strona wydaje się trochę przestarzała jeśli chodzi o układ i design.
  • Good Stock – strona ma nie tylko kategorie, ale też podkategorie, co mi się bardzo podoba bo można zawęzić poszukiwania i nie tracić czasu na przeglądanie miliarda zdjęć ludzi jeśli interesują Cię np. tylko kobiety.
  • Gratisography – kolejna “prywatna” strona, tym razem Ryana McGuire. Co tydzień dodaje on nowe zdjęcia z różnych kategorii. Ma dość specyficzny styl, więc jeśli szukasz czegoś trochę innego warto do niego zajrzeć.
  • HiRes Stock – zdjęcia do użytku prywatnego i komercyjnego, autorom bardzo zależy na podpisaniu źródła, ale nie jest to konieczne.
  • IM Creator – darmowe zdjęcia (i nie tylko) do użytku komercyjnego. Są kategorie, jest wyszukiwarka. Na banerze każdej kategorii widać od razu, ile elementów zawiera.
  • ISO Republic – “Darmowe zdjęcia dla kreatywnych”, podzielone na kategorie i z możliwością wyszukiwania. Na stronie są też paczki premium do kupienia.
  • Jay Mantri – strona założona przez (uwaga, uwaga!) Jaya Mantri. Zdjęcia robione przez niego głównie do projektów graficznych, wrzucone do sieci na licencji CC0.
  • Jeeshots – tym razem strona Czecha. Jan Vasek pozwala na komercyjne użycie swoich zdjęć bez podawania autora.
  • Jest Rudo – nasza rodzima blogerka Natalia też ma swój darmowy bank zdjęć 🙂 Licencja jest trochę inna, oto opis z jej strony:  “Wszystkie fotografie możesz pobrać, edytować oraz rozpowszechniać za darmo na użytek własny i bez żadnych konsekwencji oraz konieczności podawania źródła (CC-NC), czy to nie wspaniale? 🙂

    Zdjęcia śmiało wrzuć na bloga lub na stronę internetową.”

  • Kaboom Pics – polski akcent, strona założona przez Karolinę. Oferuje piękne zdjęcia z różnych kategorii, można też je wyszukiwać. Co jest fajne to to, że często jest kilka ujęć tej samej scenerii, co przydaje się jeśli chcesz uzyskać spójny wygląd na stronie. To jeden z moich ulubionych banków zdjęć. Wadą jest, że dosyć często upatrzone zdjęcie ściąga się jako “puste”.
  • Klox Klox – dawniej Snapographic. Zdjęcia z kilku kategorii na licencji CC0. Ciekawe są dla mnie niektóre “geometryczne” ujęcia – może i Tobie się spodobają?
  • Knockout Prezo – mini bank z różnymi zdjęciami, podzielonymi na ciekawe kategorie.
  • Libre Shot – zdjęcia zrobione przez Martina Vorel, z różnych kategorii. Niektóre zdjęcia są dosyć dziwne, jak np. martwy pies czy mocne zbliżenie tyłka w kostiumie kąpielowym.
  • Libre Stock – kolejna przeglądarka wielu stron (aż 47 na moment tworzenia artykułu).
  • Life of Pix – kolejna strona ze zdjęciami na licencji CC0. Nie ma podziału na kategorie, ale można wyszukiwać zdjęcia po słowach kluczowych. Dodatkowo można potem wybrać kolory i orientację zdjęcia (pozioma lub pionowa). Całkiem fajne funkcjonalności, jednak będą o wiele bardziej przydatne kiedy baza zdjęć jeszcze się powiększy – na razie wyrzuciła mi 3 zdjęcia kotów. To ja dziennie robię więcej 😀
  • Little Visuals – strona niestety nie jest już aktualizowana – jej autor zmarł. Wciąż jednak można dowolnie korzystać z jego zdjęć. W lewym górnym rogu, po rozwinięciu menu znajduje się wyszukiwarka.
  • Looking glass – zdjęcia od Australijczyków, jak sami opisują mogą się one nadawać jako okładki na książki czy na blogi o historii albo fantastyce, a wydrukowane mogą zawisnąć na ścianie.
  • Magdeleine – ręcznie wybierane zdjęcia. Uwaga na licencje – niby są tylko na licencji CC-0 – CC-BY, a jednak przy wyszukiwaniu zauważyłam też inne. Za to po najechaniu zdjęcia myszką od razu wyświetla się co i jak.
  • Minimography – strona z pięknymi, minimalistycznymi fotografiami na licencji CC0. Jedyna strona z tej listy do której newslettera się zapisałam bo faktycznie chcę te dodatkowe zdjęcia.
  • MMT – są ciekawe kolekcje, jest wyszukiwarka – może akurat tu znajdziesz coś dla siebie?
  • Morgue file – strona, która pojawia się w każdym zestawieniu, chociaż jak dla mnie zdjęcia są raczej średniej jakości. Licencję mają swoją, ale można wykorzystywać zdjęcia do użytku komercyjnego.
  • Negative Space – wciąż rosnąca baza zdjęć z podziałem na kategorie i wyszukiwarką.
  • New Old Stock – stare zdjęcia z archiwów, często czarno-białe.

  • Northwood themes – darmowe fotografie do użytku komercyjnego i prywatnego. Zdjęcia podzielone są na kilkanaście kategorii i robione są w seriach, co oznacza że warto tu zajrzeć, jeśli potrzebujesz kilku podobnych do siebie fotografii.
  • Photo Pin – trochę się wahałam czy to tutaj umieszczać, zdjęcia są na różnych licencjach CC, każdą trzeba sprawdzać oddzielnie i jest z tym trochę zamieszania, ale może komuś się przyda 🙂
  • Photo Stock Editor – niestety nie widziałam ani podziału na kategorie, ani wyszukiwarki, ale zdjęcia też często robione są seriami, więc jeśli już znajdziesz coś, co Ci odpowiada, prawdopodobnie znajdziesz od razu kilka podobnych ujęć.
  • Picjumbo – jak możemy wyczytać na stronie, została ona założona w 2013 roku przez Victora Hanaceka, po tym, jak żadna strona nie chciała przyjąć jego fotografii z powodu słabej jakości. Chyba nie jest jednak tak źle, skoro 2 lata później ludzie ściągnęli ponad 2,5 miliona fotografii z jego strony. Na stronie jest wersja premium, i niektóre ze zdjęć można ściągnąć tylko w tej (płatnej) wersji.
  • Pixnio – zdjęcia w domenie publicznej, więc do dowolnego użytku, ale powiedzmy sobie szczerze, że strona i zdjęcia są dość… specyficzne 😀
  • Public Domain Archive – wbrew pozorom to nie tylko stare, nikomu niepotrzebne zdjęcia, znajdziesz tu nawet iPhone 😉 
  • Public Domain Pictures – zdjęcia i grafiki w domenie publicznej, różnej jakości. 
  • Raumrot – zdjęcia na licencji CC-BY.
  • Raw Pixel – bardzo przyjemna strona ze zdjęciami do użytku komercyjnego. Nie jest to standardowa licencja CC0, ale moim zdaniem jest bardzo przyjazna dla użytkownika. Dodatkowo na stronie chwalą się, że ich zdjęcia są “model released”, co znaczy że możesz używać zdjęć z osobami i nie martwić się, że nie wyraziły zgody na publikację wizerunku. Dodatkowo stronę przyjemnie się przegląda, bardzo często zdjęcia do różnych projektów biorę właśnie stąd.
  • Raydar – darmowe (na licencji CC0) i płatne (na licencji Royalty Free, do poczytania na stronie) zdjęcia. Łatwo wyszukać zdjęcia tylko darmowe, można też wybrać orientację zdjęcia.
  • Realistic Shots – zdjęcia na licencji CC0. Jest podział na kategorie i wyszukiwarka. Może nie jest to jakaś ogromna baza zdjęć, ale myślę, że warta uwagi.
  • Skitter Photo – kolejna strona ze zdjęciami z wielu dziedzin (można sobie wybrać, co Cię interesuje). Na dole strony jest informacja, że wszystkie wstawiane tam zdjęcia są w domenie publicznej, a więc mogą być dowolnie wykorzystane, nawet do celów komercyjnych.
  • Skuawk – też ciekawe zdjęcia, chociaż może nie jest ich jakoś powalająco dużo. Żeby się do nich dostać podjedź myszą w prawy górny róg, do menu 🙂
  • Snapwire Snaps – 7 darmowych fotografii co 7 dni. To darmowa odnoga Snapwire. Niestety, na darmowej stronie nie widzę podziału na kategorie, więc szybkie odnalezienie czegoś co pasuje może zająć trochę czasu. Dodatkowo na razie nie ma tam jeszcze aż tak wielu fotografii, za to są pewnie bardziej oryginalne niż na bardziej znanych stronach.
  • Split Shire – różne zdjęcia, podzielone na kategorie i z wyszukiwarką. Są też darmowe wideo.
  • Stock Snap – kolejna wyszukiwarka, z ciekawymi opcjami wyświetlania zdjęć – możesz wybrać m.in. najczęściej wyszukiwane frazy, najchętniej oglądane czy ściągane zdjęcia. Można dzięki temu znaleźć prawdziwe perełki (chociaż bardzo popularne perełki).
  • Stok Pic – kolejna ciekawa “prywatna” strona. Moim zdaniem warto odwiedzić. Zdjęcia do użytku prywatnego i komercyjnego, oczywiście bez możliwości sprzedawania jako swoje.
  • Stock Up – kolejna wyszukiwarka zdjęć z kilkudziesięciu różnych stron. Po najechaniu na zdjęcie pokazuje się od razu rodzaj licencji, na jakiej jest udostępnione.
  • Stock Vault – wyszukiwarka fotografii. Tutaj trzeba uważać, bo są na różnych licencjach. Po kliknięciu w interesujące Cię foto po prawej stronie powinna się pojawić licencja.
  • Tookapic – darmowa odnoga ze zdjęciami popularnego serwisu, na którym wrzuca się jedno zdjęcie dziennie. Jest też wersja premium. Niestety, nie widziałam ładnego podziału na kategorie, ale opcja “curated” wyrzuca całkiem interesujące propozycje.
  • Visual Hunt – ręcznie wybierane najlepsze zdjęcia z portali z fotografią stockową. Ciekawa strona, polecam odwiedzić. Większość fotek jest na licencji CC0.
  • We Function – kilkadziesiąt fotografii z którymi możesz robić co tylko chcesz.
  • 55mm – zdjęcia sprzętów elektronicznych, budynków, miast itp. Wyszukiwarki ani kategorii tu nie uświadczysz, niestety.

darmowe zdjęcia

Darmowe zdjęcia – jedzenie

  • Foodies Feed – realistyczne zdjęcia jedzenia do dowolnego wkorzystania. Na tej stronie jest też opcja premium.
  • Food Shot – przyjemna strona ze zdjęciami jedzenia do dowolnego wykorzystania.
  • Gotuj z Kasią – tutaj dokładna licencja nie jest określona, z jednej strony Kasia pisze że można z jej zdjęciami zrobić co się chce, bez podawania autora, ale z drugiej strony wymienia kilka zastosowań swoich fotografii i nie ma tam mowy o wykorzystaniu komercyjnym (chociaż napisała o wstawianiu ich na bloga). Warto jednak do niej zajrzeć i w razie wątpliwości dopytać – jest podany mail. Zdjęcia są śliczne, “modne” i wysokiej jakości.

darmowe zdjęcia

Darmowe zdjęcia – natura i podróże

  • BucketListly strona ze zdjęciami z podróży. Absolutnie urzeka mnie mapka na którą klikasz i wybierasz kraj, z którego zdjęcia Cię interesują (z Polski jeszcze nie ma żadnych).
  • Free Nature Stock – piękne zdjęcia przyrody, codziennie aktualizowane. Strona stworzona przez Adriana Pelletier.
  • Move east – zdjęcia Portugalczyka, który postanowił się przeprowadzić. Ciekawe zdjęcia z Azji, niestety wyszukiwarkę czy kategorie też jamniki zjadły.
  • My Stock Photo – zdjęcia głównie przyrody i budynków. Jest wyszukiwarka, nie ma podziału na kategorie.
  • Photo collections – zdjęcia natury i z podróży na licencji CC0, stworzone przez Vadima Goncharova.
  • Pick Up Image – kolejna strona ze zdjęciami w domenie publicznej (do dowolnego wykorzystania). Można je posegregować na kraje, w których zostały zrobione.
  • Picography – kolejny “prywatny” bank darmowych zdjęć, stworzony przez Dave’a Meier z Irlandii. Znajdziesz tu głównie zdjęcia z jego podróży. Na stronie są też kolekcje premium, z których zyski idą na kolejne podróże założyciela (i więcej zdjęć!). Co ciekawe, żeby dostać się na stronę musiałam zaznaczyć że nie jestem robotem 🙂
  • Re: Splashed – na górze jest informacja że zdjęcia są darmowe do projektów graficznych i na strony www, jednak nic więcej nie udało mi się znaleźć odnośnie licencji.
  • SpaceX – zdjęcia związane z kosmosem, startem rakiet itp.
  • The Pic Pac – paczki zdjęć z podróży. Można zapłacić ile się chce lub ściągnąć je za darmo.
  • Travel Coffee Book – zdjęcia z podróży, podpisane gdzie były zrobione. Przyjemnie jest pooglądać te wszystkie piękne miejsca.

darmowe zdjęcia

Darmowe zdjęcia – biznes

  • Startup Stock Photos  – zdjęcia z tematyki startupowej – ludzie z telefonami, laptopami, przy biurku, przy tablicy… Pomysł fajny, ale jak dla mnie czegoś tym zdjęciom brakuje. Nie są to na pewno takie typowe śliczne dla kobiecego biznesu, raczej takie nieidealne, robione “na żywo”. Dla jednych będzie to zaletą, dla innych wadą.
  • Women of Color in Tech – tak jak wskazuje nazwa. Sporo dobrej jakości zdjęć. Przy wykorzystaniu wymagane jest podanie źródła.

Jeśli chodzi o strony z typowo biznesowymi zdjęciami na licencji CC0 lub CC-CY znalazłam tylko te (jeśli masz namiary na inną to daj mi znać, proszę!). Najlepiej szukać mimo wszystko czegoś pasującego na tych 3 pierwszych stronach, które podałam. Natomiast jeśli szukasz typowych płaszczaków (“flat lays”), z dużą ilością wolnego miejsca na tekst, z kwiatami, notatnikami i laptopami, to rzuć swoją piękną gałką oczną na kolejny wpis (jak się pojawi, to podlinkuję). Wprawdzie nie będą to zdjęcia na licencji CC0, ale na bloga czy social media pewnie coś fajnego dla siebie wybierzesz 🙂

Na koniec

Baw się dobrze z wyszukiwaniem interesujących Cię zdjęć! Mam nadzieję że post będzie dla Ciebie przydatny! 🙂 Może chcesz go sobie zapisać do zakładek lub przypiąć na Pinterest żeby go nie zgubić? Mam nawet dla Ciebie gotową grafikę (tak, z bezpłatnego banku!) do przypięcia:

darmowe banki zdjęć

A jeśli znasz jeszcze inne ciekawe darmowe banki zdjęć to daj znać – chciałabym stworzyć tutaj jak najlepszą bazę, z której wszyscy możemy korzystać 🙂

Będzie mi też miło jeśli udostępnisz ten wpis 🙂

 

Identyfikacja wizualna

Co to, po co to i jak do tego podejść? Praktyczne wskazówki.

 

Identyfikacja wizualna – brzmi skomplikowanie, drogo i jak coś, czym powinny przejmować się tylko duże firmy, prawda? A kuku 🙂

Identyfikacja wizualna pozwala na pierwszy rzut oka powiedzieć że Ty to Ty i odróżnić Cię od innych. To Twój styl, sposób, w jaki za pomocą grafik, kolorów itp. komunikujesz to, co robisz. Te elementy dodają charakteru Twojej działalności i mogą przyciągnąć do Ciebie właściwych klientów/czytelników. Tak jak strój dużo zdradza o Tobie, tak identyfikacja wizualna dużo zdradza o charakterze Twojego biznesu. Warto więc zadbać o to od początku działalności – czy to biznesowej, czy bloga. Wcale nie musi też dużo kosztować, na szczęście wiele możesz zdziałać samemu 🙂

Co składa się na identyfikację wizualną?

Najczęściej będzie to: nazwa, logo, kolory, fonty (czcionki), grafiki lub wzory. Poza siecią będą to też wizytówki, ulotki czy inne materiały dodatkowe. Nie martw się, prawdopodobnie nie potrzebujesz zajmować się wszystkim naraz, szczególnie na początku 🙂 Dziś zajmiemy się logo, fontami i kolorami bo to dobry początek, ale najpierw pokażę Ci przykłady tego, co mam na myśli. Weźmy 2 osoby z polskiej blogosfery, proste, bez udziwnień:

  • Lekka Zmiana Mamy (i jej wpis o identyfikacji wizualnej):  Widzę charakterystyczne piórko i róż i już wiem o kogo chodzi – to Magda z Lekkiej Zmiany Mamy. Zarówno grafika jak i kolory i fonty nawiązują do jej działalności – ma być lekko i dla kobiet 🙂

  • Andrzej Tucholski – zobaczcie – darmowe fotografie + bardzo prosty tytuł posta z charakterystyczną białą ramką, zrobiony najprawdopodobniej w Canvie, a od razu jak widzę taką grafikę to wiem, że to jego 🙂

    W drugą stronę już by to raczej nie zadziałało – Andrzej Tucholski z różowym piórkiem nie byłby odbierany serio, a Magda z prostą białą ramką i fontem straciłaby wiele ze swojej delikatności i sympatyczności. Zresztą zobaczcie na przykładzie pomerdania logo znanych firm że coś tu zgrzyta:

    [pin_widget url="https://pl.pinterest.com/pin/682013937289996793/"]

Mam nadzieję że widzisz jak identyfikacja wizualna pomaga wyglądać Ci bardziej profesjonalnie i sprawia, że po czasie klienci/czytelnicy od razu Cię rozpoznają, nawet w dziwnych zakamarkach sieci. Może też pomóc Ci w walce z kopiowaniem treści. Nawet tak prosta rzecz jak wrzucenie logo na obrazek i używanie tych samych czcionek w konkretnych przypadkach może pomóc. Wiele razy natrafiłam na jakąś ciekawą infografikę czy cytat w miejscu które na pewno nie należało do autora i nie miałam jak w łatwy sposób zlokalizować oryginału. Owszem, mogę spędzić mnóstwo czasu i wyśledzić to np. przez Google Graphics, ale powiedzmy sobie szczerze – komu by się chciało?

Okay, mam nadzieję że Cię przekonałam, że warto. To teraz przechodzimy do najważniejszego:

Od czego zacząć?

Na pewno nie od paniki 😉 Nie zaczynaj też od tworzenia elementów albo szukania grafika. Zastanów się najpierw:

  • co chcesz przekazać,
  • co chcesz osiągnąć,
  • kto jest Twoim klientem/czytelnikiem,
  • jakie cechy wyróżniają Ciebie, Twój biznes lub bloga (jeśli pracujesz sam to w większości przypadków cechy Twojego biznesu to cechy wyróżniające Ciebie). Czyli nawiązując do analogii ubioru – jesteś dresiarzem, chodzisz w smokingu, a może jesteś księżniczką boho? Haha, coś słabe to moje porównanie, ale chodzi o to żeby określić czym chcesz się wyróżniać a potem pomyśleć jak to ubrać w obrazy i kolory żeby od razu wiadomo było o co chodzi 🙂

Taka jasno określona wizja i misja Twojego przedsięwzięcia oraz określenie grupy docelowej przyda się nie tylko do tworzenia identyfikacji wizualnej, ale też w planowaniu konkretnych działań biznesowych i pozostaniu na dobrej drodze. Czasami w codziennej gonitwie zaciera się to co jest najważniejsze i łatwo zboczyć z drogi, więc nie kręć mi tu nosem i naprawdę się nad tym porządnie zastanów – to ważne 🙂

Pomocne będzie też utworzenie tablicy inspiracji – np. na Pinterest, gdzie będziesz zbierać wszystko to, z czym ma kojarzyć się Twój biznes i co Cię inspiruje. Nie przejmuj się jeśli na początku będzie tego sporo – po czasie powinieneś zacząć wyłapywać powtarzające się elementy.
Dla mnie to akurat najprzyjemniejsza część i mogłabym siedzieć nad tym godzinami, ale dla Ciebie może to być np. tylko jedna fotografia na którą trafisz i pomyślisz: Tak! To to!”.

Kiedy masz już misję swojego biznesu i wizję jak ma mniej więcej wyglądać pora na tworzenie! Poniżej garść konkretnych wskazówek. To są rzeczy które sama chciałabym wiedzieć zanim zaczęłam się w to bawić więc mam nadzieję że i Tobie się przydadzą 🙂

 

Logo:

  • Po pierwsze: jeżeli nie chcesz wydawać dużo pieniędzy to nie musi to być wcale nic wypasionego, na początku może to być nawet nazwa Twojego biznesu pisana określonym fontem. Coś takiego można stworzyć samemu w darmowym programie graficznym, najczęściej polecane są np. Photoscape czy Inkscape. Jeśli chodzi o Canvę to ciekawostka – tworzenie w niej logo jest sprzeczne z regulaminem (o czym dowiedziałam się dopiero później, jak już oczywiście używałam jej w tym celu – nie wydaj mnie, proszę!) 🙂
  • Jeśli chcesz, możesz też dosyć tanio zakupić wcześniej zrobione logo lub zestaw do własnoręcznego prostego zrobienia jeśli masz umiejętności większe niż zero, np. na Creative Market czy Design Bundles. To wersja pośrednia między zupełnie bezkosztową a indywidualnym projektem. Takie logo nie będzie mogło być niestety zgłoszone później jako znak towarowy i trzeba liczyć się też z tym, że będziesz natrafiać na identyczne projekty innych osób.
  • Dobrze też mieć jest logo w kilku kolorach żeby nie było problemu przy nakładaniu go na różne tła.


Fonty

  • Dlaczego fonty a nie “po ludzku” czcionki? Okazuje się że jeżeli powiesz “czcionka” to od razu posypie się na Ciebie grad mniej lub bardziej sympatycznych tłumaczeń że czcionka to są te drukarskie wypukłe blaszki, a font to jest to co masz na komputerze lub wydruku (w uproszczeniu, TUTAJ lepsze wytłumaczenie jeśli Cię to ciekawi).
  • Jeśli chodzi o fonty, to możesz wykorzystać te do których jest łatwy dostęp, jak np. Google Fonts czy fonty, które są już dostępne w programie graficznym, którego będziesz używać. Czasami nie ma co kombinować, bo co po tym że będziesz mieć wybrany niesamowity font, jak nie będzie potem jak go użyć? Tak tylko mówię z doświadczenia 🙂
  • Jeśli już chcesz znaleźć coś ekstra, oto kilka miejsc, w które możesz zajrzeć: Dafonts, Font Squirrel, Font Bundles, Creative Market. Uwaga na licencje, czasami na stronach z darmowymi grafikami czy fontami pojawiają się takie umieszczone tam nielegalnie. Jeśli nie chcesz mieć problemów, najlepiej jest kupić i mieć na to papierek z licencją, szczególnie jeśli zamierzasz sprzedawać coś z danym elementem.
  • Kolejna ważna sprawa: upewnij się, że fonty których chcesz użyć mają polskie znaki 🙂 Już kilka razy tak się nacięłam. Jeśli zamierzasz tworzyć w Canvie, TUTAJ jest lista czcionek z polskimi znakami. W wersji płatnej do Canvy można też dodawać swoje fonty.
  • Najlepiej wybrać jest sobie ze 2 – 4 fonty do różnych zadań, jedne “normalne”, drugie bardziej “pisane odręcznie”, ale dobrze żeby wszystkie były czytelne 🙂 Czasami trafiam na coś co jest napisane tak ozdobnym fontem, że nie wiadomo co autor miał na myśli, i nie poświęcam czasu na próbę rozgryzienia, szczególnie na instagramie. Nieczytelne? Dalej, proszę!

Kolory

  • Paleta kolorów powinna być widoczna kiedy zajrzysz na swoją tablicę inspiracji 🙂 Będzie też mocno powiązana z tym, jakie emocje i wartości chcesz przekazać, więc jeśli nie masz wyczucia warto skorzystać z pomocy grafika, który zna się na psychologii i doborze kolorów.
  • W wersji zrób-to-sam pomocne może się okazać wybranie jednego zdjęcia którego kolory Ci odpowiadają i “wyciągnięcie” z niego palety np. z pomocą Coolors. Z drugiej strony, jeśli masz wybrany już 1-2 kolory możesz też skorzystać z narzędzia Coolors, które dobierze pozostałe, pasujące kolory. Wystarczy wpisać numer swojego koloru, zablokować go i naciskać spację, aż powstanie paleta, która spełnia Twoje oczekiwania.

Kiedy już zbierzesz wszystkie potrzebne elementy warto spisać je wszystkie w jednym miejscu – co i jak będziesz używać. W jednym dokumencie lub folderze zapisz swoje logo, numery kolorów i ich zastosowanie, czcionki i jak będziesz ich używać. Dzięki temu nie złapiesz się za głowę po pewnym czasie próbując odnaleźć co trzeba i upewnisz się, że używasz każdego elementu w przemyślany i spójny sposób.

Przyda się także później, kiedy nadejdzie piękny czas na zatrudnienie (choćby dorywczo) kogoś do pomocy – po prostu wysyłasz taki dokument i wszystko jest jasne 🙂

Zanim zatrudnisz grafika

  • Jeśli masz budżet i chcesz od razu mieć wszystko profesjonalnie zaprojektowane to najlepszą opcją będzie grafik. Przed rozpoczęciem współpracy dobrze jest zapoznać się z portfolio i zobaczyć czy to, co robi przypadnie Ci do gustu. Nie ma co się sugerować tylko najniższą ceną i skończyć z projektem który nie spełnia Twoich oczekiwań. Dlatego ważne jest żeby styl pracy i bycia “Twojego” grafika (w końcu musicie się dogadać!) Ci odpowiadał.
  • Jeśli już znajdziesz odpowiednią osobę, warto przyjść do niej już z wizją czego oczekujesz, co Ci się podoba a co nie. Nie musisz wiedzieć wszystkiego, od tego jest też grafik żeby Ci doradzić i dodać do tego swoje umiejętności i kreatywność, ale powinieneś chociaż wiedzieć na czym Ci zależy i jaki efekt chcesz osiągnąć. Inaczej może się zdarzyć, że grafik będzie płakał podczas projektowania, a Ty podczas odbierania 😉 Warto stworzyć tablicę inspiracji także kiedy pracujesz z grafikiem i dać mu ją do wglądu 🙂
  • Kolejna sprawa przy takiej współpracy na którą warto zwrócić uwagę to kto ma prawa do stworzonego dzieła. Jeśli w umowie nie nastąpi przekazanie majątkowych praw autorskich do projektu, w przyszłości możesz mieć z tego powodu nieprzyjemności, dlatego warto o to zadbać.
  • Dostając projekt logo czy dodatkowych grafik, zadbaj też aby oprócz “normalnych”, końcowych plików dostać też pliki w formie wektorowej. Dzięki temu kiedy okaże się że potrzebujesz czegoś w większym formacie nie stracisz na jakości.

A jak to wyglądało u mnie?

Tutaj miejsce na reklamę 🙂 Moje logo i identyfikację wizualną robiła przezdolna Aneta, którą możecie znaleźć na Facebooku. Zajmuje się między innymi identyfikacją wizualną, jest grafikiem i robi też przepiękne zdjęcia. Dla mnie wymyśliła na przykład  takie logo:

Jestem bardzo zadowolona z tego co dla mnie stworzyła więc chcę się z Tobą tym podzielić. Na razie wciąż jeszcze jestem na etapie zmieniania wszystkiego (wiele wymaga jeszcze podmiany), ale nie od razu Herbalicję zbudowano 🙂

Wracając do Anety – jeśli też chcesz stworzyć swoją identyfikację wizualną i podobają Ci się jej prace śmiało pisz 🙂 Tutaj jeszcze inne jej twory:

czy

Dodatkowe materiały:

Nie da się całego tematu wyczerpać w jednym poście, to by się bardziej nadawało na kurs internetowy, ale tutaj mam dla was jeszcze kilka dodatkowych materiałów na ten temat:

I jak, zachęciłam Cię? Masz jakieś pytania lub chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami? Daj znać! 🙂

Skąd się biorą pieniądze w biznesie

Jak przestać walczyć o klienta ceną

Jeżeli jeszcze nie czytałeś, zapraszam do lektury tutaj, bo zasada będzie podobna. Nie o przychodach, dochodach i kosztach dziś będzie a bardziej o umiejętnościach “miękkich”.
Piszę to bardziej dla biznesów usługowych, ale myślę, że wiedzę odnieść można do każdego.

No więc, skąd się biorą pieniądze w biznesie?

Pieniądze w biznesie biorą się ze spełniania potrzeb/zachcianek klienta.

Co z tego wynika? Ano dużo.

Po pierwsze, dzięki temu możesz lepiej dopasować ofertę do klientów. Nie patrz aż tak mocno na to co robi konkurencja, skup się na tym czego oczekują Twoi klienci i jak lepiej ich obsługiwać. Ważne: zwróć uwagę za co i ile będą Ci skłonni zapłacić, a nie tylko powiedzą że chcą. Między jednym a drugim jest często przepaść nie do pokonania 😉

Dzięki tej zasadzie łatwiej jest też podejść do klientów którzy w innym przypadku by odeszli. Może robisz strony internetowe/grafikę od zera i dla potencjalnego klienta jest za drogo? Spróbuj czy może dla niektórych lepszym rozwiązaniem nie będzie Twoja minimalna praca na gotowym szablonie za niższą cenę.

Poza tym łatwiej będzie rozszerzać ofertę Twojej firmy. W czym więcej możesz pomóc klientowi? Jeśli przychodzi po logo, może potrzebuje całej identyfikacji wizualnej, grafik, konsultacji jakie kolory będą pasować do tego co chce zrobić? Tutaj jest to kwestia dodatkowych usług czy pakietów, ale nawet w zwykłym sklepie znając oczekiwania klienta możesz mu pomóc bardziej i zarobić więcej. Pani Krysia potrzebuje bielizny do zadań specjalnych na ślub? A może poszukuje też np. rajstop? W sklepie internetowym zobacz co z czym najchętniej kupują Twoi klienci i proponuj dodatkowo. A nuż ktoś się skusi?

Kolejna dziedzina gdzie sprawdza się ta zasada to wyróżnik od konkurencji, Twoja wartość dodana. Zobacz na czym zależy Twoim klientom, daj im to, pochwal się wszystkim że coś takiego robisz. Czasami dla Ciebie są to oczywiste sprawy, a dla klienta coś ważnego. Opisz jak najlepiej swoją ofertę, porozmawiaj z klientami co w tym co robisz lubią najbardziej, i przy pisaniu używaj ich języka.

Przykład: jesteś fotografem ślubnym? Dodaj do zamówienia formularz gdzie można zaznaczyć konkretne zdjęcia jakie chce para młoda (np. z babcią, ujęcie takie a takie itp.) a które będziesz sobie potem w trakcie imprezy odhaczał.

Kolejny sposób na wykorzystanie tej wiedzy: pracujesz nad książką, e-bookiem, kursem? Wejdź na stronę gdzie można oceniać takie produkty, wpisz w wyszukiwarkę temat na który piszesz i poszukaj najlepiej tych z oceną średnią, np. ⅗. Stamtąd dowiesz się najwięcej o tym co się podobało, co nie, czego było za dużo a czego brakowało i masz gotową ściągę co ma się znaleźć w Twoim produkcie 🙂

Podsumowując: chcesz mieć więcej pieniędzy w swoim biznesie – poznaj jak najlepiej swoich klientów i ich potrzeby. Zyska na tym klient który dostanie lepszą obsługę i lepszą usługę, i ty 🙂