Lutowe linki do herbaty

Wiem, wiem, luty dawno już minął, ale dziś wymarzłam tak, jakby wciąż jeszcze był środek zimy, a linki wciąż są świeżutkie, więc zapraszam! 🙂

Biznes i Blog


Uroda i styl


Lifestyle


Rozwój i motywacja

Zimowe wyprzedaże – co mi się marzy?

Zauważyłam że już od kilku lat zimowe ubrania i dodatki najlepiej kupować na wyprzedażach, bo dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zima. Dodatkowo akurat potrzebuję sobie wymienić część garderoby więc chętnie w tym roku szperam. Oto co wyszperałam. żadne z tych rzeczy jeszcze nie mam, więc niestety nie dodam recenzji, kupujecie na własną rękę 😉 A cena może się różnić, podaję taką jaka była w momencie dodawania wpisu.

Linki podane we wpisie to linki partnerskie – co znaczy że jeśli coś kupisz klikając ode mnie dostanę małą prowizję, bez dodatkowej opłaty dla Ciebie.

To co, zaczynamy?

zimowe wyprzedaże

Nie wiem jak to się stało, ale nie mam ani jednego dobrego swetra w swojej szafie. Pora to zmienić! Szukałam takich nie z akrylu, najlepiej z wcięciem w talii (jestem klepsydrą, wszystkie kroje oversize dodają mi 10 kg), o różnej grubości. 

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289892219/”]

Superdry –  podoba mi się kolor (chociaż podobno na żywo jest ciemniejszy) i splot. Materiał to bawełna (77%) i poliester (23%) więc jakimś mistrzem ogrzewania nie będzie, ale hey! Podoba mi się. Cena: 164,45zł z 299zł (45% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289892209/”]

Tom Tailor Denim – kolejny cienki sweterek, tym razem dla miłośników pasków. Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie taki z “koszulą” pod spodem. Materiał: 60% bawełna, 40% wiskoza – też nie na wielkie mrozy. Cena: 90,30 ze 129zł (30% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289898915/”]

Banana Republic – żeberkowy,  100% wełna. Powinien być ciepły a jednocześnie nie jest grubaśny (wystarczy że ja jestem). Cena: 186,75zł z 249zł (25% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289891963/”]

Oasis – no czymś mnie chłopak urzekł. Jeden taki bardziej ą ę też by mi się przydał 🙂 Materiał: 79% wiskoza, 21% poliamid, więc też cieniutki. Cena: 167,20zł z 209zł (20% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899037/”]

Zalando Essentials – ciemnoniebieski, kaszmirowy sweterek. Wygląda na taki ciut dłuższy, więc wszystkie zmarznięte nerki myślą sobie właśnie “lubię to!”. Cena: 224,25zł z 299zł (25% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289891888/”]

Banana Republic – jeszcze jeden beżowy, tym razem wełniany. Jest w różnych kolorach, nie wszystkie są przecenione. Cena: 186,75zł z 249zł (25% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289891828/”]

Superdry – ta nazwa kojarzy mi się z takim nietuzinkowym superbohaterem – jest Superman i jest… Supersuchy! Za każdym razem jak to widzę to się w duchu chichram. Sweter jest w wielu kolorach, i każdy ma inną cenę. Materiał: 45% wełna, 30% wiskoza, 15% poliamid, 10% kaszmir. Cena: 237,30zł z 339zł (30% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289891804/”]

 Benetton – ten akurat wcięcia w talii nie ma, ale to jeden z takich tradycyjnych swetrów z wełny w dobrej cenie, więc umieszczam – jest kilka kolorów do wyboru. Cena: 111,20zł ze 139zł.

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289891725/”]

Anna Field – z tyłu dłuższy więc się nie ma co martwić o spadające spodnie i wszystkie idące za tym niedogodności. Materiał: 67% wiskoza, 37% poliamid. Cena: 94,50zł ze 189zł (50% taniej).

 herbalicja

 Mam swoją parkę w której jestem spasioną kulką ciepła, ale niestety nie pasuje do wszystkiego. Potrzebne mi coś ciepłe i bardziej eleganckie niż wyżej wymieniona kulka. Z płaszczem niestety jest jak z sukienką – nie ma co oceniać po wyglądzie na wieszaku, trzeba mierzyć.

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899193/”]

Banana Republic – to jeden z tych płaszczy co wyglądają trochę jak szlafrok 😀 W związku z tym zakładam że jest wygodny! 90% wełna, 10% nylon. Cena: 740,35zł z 1139zł (35% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899231/”]

Spoom – kolejny płaszczyk który wydaje się bardzo wygodny, na modelce wygląda moim zdaniem lepiej. Skład: 65% wełna, 35% poliester. Cena: 314,50zł z 629zł (50% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899257/”]

Noa Noa – czarny, “szlafrokowy” bez zbędnych udziwnień. Skład: 50% wełna, 50% poliester. Cena: 839,30zł z 1199zł (30% taniej).

herbalicja

Ten który kupiłam z H&M za 20zł był świetny i uratował mnie w dzień zakupu i kilka kolejnych, ale niestety już po dwóch użyciach wyglądał na mocno zużyty. Mimo to go kocham i wszędzie ze sobą targam, a reszta moich szalików poszła w odstawkę. To znak że takiego mi potrzeba, ale w lepszej jakości.

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899390/”]

Belmondo – beżowy. Ma ponad dwa metry. Skład: 40% wełna, 30% wiskoza, 20% poliamid, 10% kaszmir. Cena: 181,30zł z 259zł (30% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899410/”]

Seleted Femme – dwumetrowy, wełniany, prosty. Cena: 118,30zł z 169zł (30% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899439/”]

Becksondergaard – wełniany, ma ponad dwa metry. Cena: 230,30zł z 329zł (30% taniej.)

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899526/”]

Becksondergaard – ten sam co poprzednio, inny kolor (ładny!). Cena: 213,85zł z 329zł (35% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899576/”]

Fraas – szary i prosty (chociaż ma logo). Długość: 180cm. Skład: 35% wiskoza, 30% poliamid, 30% wełna, 5% kaszmir. Cena: 191,20zł z 239zł (20% taniej).

 herbalicja

Wiele lat temu, kiedy byłam jeszcze piękna i młoda a te buty wcale nie były jeszcze takie modne kupiłam sobie muszkieterki do kolan w Bacie. Były idealne – czarne, matowe, wygodne (nie obcierały mnie, a to się rzadko zdarza), pasowały do wszystkiego, miały tylko jedną klamerkę która pasowała do całości i nie łapały wszystkich możliwych paproszków. Były też bardzo wytrzymałe – miałam je przez 3 lata (buty ze mną wytrzymują najczęściej max. rok), i poddały się dopiero po angielskiej zimie, gdzie tak naprawdę nie miały ani chwili odpoczynku i non stop były mokre lub na kaloryferze. Nie dziwię im się, ale kiedy wyzionęły ducha bardzo to przeżyłam. To jedyne takie buty które co roku wspominam (jak dziwnie to brzmi? Ale naprawdę je lubiłam!). Od tej pory próbowałam znaleźć godnego następcę, ale mi się nie udało. Może tym razem?

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899725/”]

Divine Factory – mat i połysk naraz. Niewielki obcas, więc trochę na sylwetkę działa, ale jest szansa, że się nie zabijesz. Materiał zewnętrzny: skóropodobny/materiał. Cena: 230,30zł z 329zł (30% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899751/”]

Vero moda – też z dwóch materiałów: skóra i materiału nie do końca wiadomo jakiego 😀 Cena: 447,20zł z 559zł (20% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899777/”]

Zign – muszkieterki z weluru, z malutkim obcasem. Cena: 471,20zł z 589zł (20% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899797/”]

Mint & Berry – kozaki z wiązaniem z tyłu i trochę większym obcasem. Materiał zewnętrzny: welur. Cena: 330,85zł z 509zł (30% taniej).

[pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899815/”]

Altercore – materiałowe muszkieterki z niewielkim obcasem. Cena: 229zł z 289zł.

herbalicja

Pora przestać myśleć tylko o zimie, czas na botki! Proszę państwa, oto i one:

 [pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899889/”]

Tom Tailor – chciałam dodać do zestawienia jakieś kolorowe, padło na te od Tomka Krawca. Materiał zewnętrzny skóropodobny. Cena: 167,20zł z 209zł (20% taniej).

 [pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899935/”]

Only Shoes – czarne botki z ozdobnymi klamerkami. Materiał zewnętrzny skórpodobny (swoją drogą zastanawiam się co to znaczy :), cena: 83,60zł z 209zł (60% taniej).

 [pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289899999/”]

Pier One – zwykłe, proste botki Pier One. Materiał zewnętrzny: welur. Cena: 119,60zł z 299zł (60% taniej).

 [pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289900014/”]

Even & Odd – bardzo podobne do poprzedniczek, botki Even & Odd. Tutaj materiał zewnętrzny to włókno. Cena; 135,20zł ze 169zł (20% taniej).

 [pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289900035/”]

Divine Factory – opcja na obcasie słupku. Materiały zewnętrzne: wszędobylski skóropodobny i materiał (wow, dokładnie wiem co noszę!). Cena: 199,20zł z 249zł (20% taniej).

 [pin_widget url=”https://pl.pinterest.com/pin/682013937289900051/”]

Tata Italia – ostatnie, z wyższym obcasem, marki Tata Italia. Podoba mi się że na górze jest gumka – często buty kończące się na takiej wysokości lubią się wbijać jak się dziwnie ułoży nogę. No i są bardziej dopasowane, akurat takie lubię 🙂 Materiał zewnętrzny: znów skóropodobny i materiał (wow). Cena: 239,20zł z 299zł (20% taniej).

Okay, na dziś koniec. Ubrań i dodatków mam dość aż do kolejnej choroby. Daj znać, jeśli coś Ci wpadło w oko, i pochwal się co Ty upolowałaś na wyprzedażach 🙂 Co do rzeczy powyżej – ceny i dostępność szybko się zmieniają, nie biorę za nic odpowiedzialności 😉

Kosmetyki REN – mini zestaw, maxi miłość

Powiedzmy sobie szczerze – blogerka urodowa to ze mnie żadna. Kremów używam jak już naprawdę nie mam co ze sobą zrobić albo mocno swojej skórze zaszkodzę. Ewentualnie na wyjazdach. Jest jednak taki magiczny zestaw, który sprawia że choćby nie wiem co się działo na tym wyjeździe to zawsze znajdę czas i ochotę się nim pomiziać. To właśnie będzie nasza dzisiejsza gwiazda.

 

Zestaw ten to mini kosmetyki marki REN – nawilżający krem na dzień, żel pod oczy i rewitalizujący krem na noc. Kupiłam go sobie kiedyś w Anglii jako gratis do gazety, przeznaczyłam bez większych nadziei na urlop, a na urlopie się zakochałam. Teraz mi się kończy więc postanowiłam go uwiecznić dla potomności.

 

Dlaczego kosmetyki te są takie fajne? Po pierwsze, kremy mają całkiem przyzwoite składy, wiele dobroci dla skóry, za to nie zawierają większości tych niezbyt ciekawych składników, jak np. parabeny, sulfaty, syntetyczne zapachy i kolory itp. Z resztą sama zobacz składy:

krem na dzień REN

REN Daily Supplement Moisturising Cream: Rosa Damascena Flower Water, Camellia Oleifera Seed Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Cetearyl Alcohol, Mirystyl Myristate, Glycerin, Butyrospermium Parkii (Shea Butter), Sesamum Indicum (Sesame Seed Oil), Cetearyl Glucoside, Caprylic/Capric Triglyceride, Rosa Canina Fruit Oil, Triheptanoin, Oryzanol, Phenoxyethanol, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry Seed Oil), Laminaria Ochroleuca Extract, Cassia Alata Leaf Extract, Pueraria Lobata (Kudzu Symbiozome Extract), Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Parfum (Fragrance), Rosa Damascena (Flower Oil), Cymbopogon Martini Oil, Pelargonium Graveolens (Flower Oil), Sodium Hydroxymethylglycinate, Carbomer, Tocopherol, Geraniol.

REN krem pod oczy

REN Vita Mineral Active 7 Eye Gel: Rosa Damascena Flower Water, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Zostera Marina Pectin, Arnica Montana Flower Extract, Laminaria Digitata Extract, Carbomer, Phenoxyethanol, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Sodium Hydroxymethylglycinate, Sodium Hydroxite, Sodium Benzoate, Xanthan Gum, Potassium Sorbate.

krem na noc REN

V-cense Revitalising Night Cream: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Cetearyl, Ethylhexanoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Camellia Oleifera Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Glycerin, Myristyl Myristate, Cetearyl Glucoside, Lauryl Laurate, Triheptanoin, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Oryzanol, Phenoxyethanol, Sodium Hydroxymethylglycinate, Boswellia Carterii Gum Oil, Carbomer, Halianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Lactic Acid, Boswelia Serrata Extract, Tocopherol, Anthemis Nobilis Flower Extract, Beta-Carotene, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil, Ascorbyl Pamitate, Limonene, Linalool.

 

Po drugie, są po prostu fajne 🙂 (mówiłam że jestem złą blogerką urodową). Przyjemnie się je nakłada, kremy mają gęstą ale nie oblepiającą konsystencję, dobrze się wchłaniają i zostawiają skórę taaaaką przyjemną w dotyku. Jest zdecydowanie lepiej nawilżona i jakaś taka ładniejsza. Pachną kwiatowo, nie dają jakoś mocno po nosie a nawet jeśli to zapach mi odpowiada. Można się nimi maziać pod makijaż.

 

Jeśli chodzi o żel pod oczy to ma bardzo delikatną konsystencję, szybko się wchłania i nawilża. Tyle mogę o nim powiedzieć, ale to i tak dużo bo inne żele pod oczy zdecydowanie mi nie pasują. Wolę kremy, a mimo to ten żel lubię 🙂

Kosmetyki są podobno dla każdego rodzaju skóry, mają za zadanie odżywić, nawilżyć, chronić przed wolnymi rodnikami i kochać aż do śmierci. Osobiście widzę efekt nawilżenia i odżywienia, o wolnych rodnikach się nie wypowiem, za to jeśli chodzi o typ skóry to osobiście polecałabym do suchej, odwodnionej i normalnej. Za to żel według mojego widzimisię faktycznie może posłużyć każdemu 🙂


Jakie wady? Kosmetyki nie są łatwo dostępne w Polsce, trzeba dobrze poszukać w internecie, a jak już je znajdziesz to pewnie złapiesz się za głowę jak zobaczysz cenę 🙂 Dlatego też jeśli masz okazję polecam zaopatrzyć się w próbki lub miniaturki – lepiej sprawdzić czy nie masz alergii (nawet na najbardziej naturalne składniki można mieć alergię!) i czy Ty też wpadniesz w zachwyt czy jednak nie. Ja wpadłam więc puszczam dalej 🙂

Jak sobie poradzić z uporczywym łupieżem?

Moje doświadczenia z łupieżem suchym

Na początek chcę wyjaśnić kilka rzeczy:
z uporczywym łupieżem idzie się do dermatologa – ten wpis nie ma być “substytutem zróżnicowanej diety” i wizyty u lekarza.

– skóra dotknięta łupieżem to często skóra wrażliwa, dlatego proszę, zanim czegoś użyjesz, zrób próbę uczuleniową żeby nie pogorszyć sprawy – coś, co zadziałało u mnie, niekoniecznie zadziała u Ciebie.

– mam doświadczenie tylko z łupieżem suchym – jeśli masz inny to niestety nie pomogę.

Okay, skoro ostrzeżenia mamy już za sobą, przechodzę do rzeczy. Co mi pomogło w walce z łupieżem?

uporczywy łupież


Na zewnątrz:

  • Olejowanie skóry głowy. Najlepiej sprawdzał się u mnie olej kokosowy i oliwa z oliwek. Chodzi o to, żeby nawilżyć i natłuścić skalp. Bonus – pojawiło się mnóstwo małych włosków 🙂 Uważaj tylko na jak długo zostawiasz olej – u mnie sprawdza się ok. 3 godziny, jeśli zostawię np. na całą noc problem się tylko pogarsza, a nie o to nam chodzi 😉 Sprawdź, jaki jest optymalny czas dla Ciebie. 
  • Olejki eteryczne: herbaciany lub lawendowy, jako dodatek do olejów. Ponieważ łupież powodują grzyby, dobrze jest użyć czegoś co je trochę zniechęci do mieszkania na głowie i niepłacenia czynszu. Osobiście wolę olejek herbaciany, chociaż powiedzmy sobie szczerze że jak herbatka to on nie pachnie. Do zapachu można się przyzwyczaić, za to działanie ma świetne – jak mieszkałam w UK smarowałam nim nawet te zapyziałe angielskie ściany w łazience. Nadaje się też jako dodatek do innego oleju i smarowania grzybicy – tylko uwaga, olejków eterycznych nie stosujemy solo, zawsze rozcieńczone i po próbie uczuleniowej. 
  • Cerkogel – wprawdzie stosowałam go dopiero kilka razy, ale efekty wydają się być obiecujące. Nawilża, pomaga usunąć nadmierne złuszczanie naskórka i uśmierza swędzenie. Wpadłam na niego dzięki Anwen, która pisała o nim TU. 
  • Do mycia włosów używałam szampon Kerastase Specifique, kąpiel przeciwłupieżowa na łupież suchy. Jedyny, który mi pomagał. Wiele osób go zachwala, ale też wiele nie znosi, więc w miarę możliwości postaraj się o próbkę na kilka myć, bo do tanich to on nie należy. Jeśli Ci nie pomoże, dużo osób poleca też Vichy Dercos szampon przeciwłupieżowy na łupież suchy. Tego nie próbowałam, ale daję jako alternatywę dla tego “mojego”. 
  • Zakaz drapania się po głowie 🙂 Im mniej dotykam, sprawdzam, drapię – tym lepiej. Krótko i na temat 🙂

uporczywy łupież

Od wewnątrz:

  • No niestety, tu się pewnie nie polubimy, ale muszę to napisać: największą zmianę na plus zauważyłam, kiedy przestałam jeść słodycze i produkty mączne. Wszystko co robię “na zewnątrz” jest tylko uzupełnieniem, niestety jeśli popuszczę z dietą wszystkie pozostałe sposoby są po prostu krótkotrwałe. 
  • Zamiast mąki i cukru piję więcej wody i zjadam więcej dobrych tłuszczy. Można je znaleźć np. w awokado czy rybach. Tłuszcze te pomagają skórze zachować odpowiedni poziom nawilżenia i w ogóle są bardzo zdrowe. 
  • Mniej stresu – im bardziej się stresuję, tym gorszy problem ze skórą, w tym ze skórą głowy. Przypuszczam że największe znaczenie ma tutaj to, że kiedy się stresuję dieta idzie w odstawkę za to lubię się mimowolnie podrapać po głowie 😉 Niemniej jednak stres dla urody jest be, więc unikamy.

Chyba wszystkie sposoby – może nie są to wszystkie możliwe, za to te przetestowane przeze mnie i dające mi efekty 🙂

Justyna Lisowski
Fot. Justyna Lisowski

Jeśli masz jeszcze jakiś patent do zapraszam do podzielenia się nim w komentarzu, może komuś pomoże.