Disqus, Facebook czy komentarze WordPress – co wybrać?

Komentarze. Cieszą chyba każdego blogera. Staramy się ułatwić życie czytelnikom i wspomóc dyskusję. Obecnie spotykam się najczęściej z trzema systemami komentarzy na wordpressie (wersja .org). Są to: Disqus, komentarze Facebooka oraz wbudowany w wordpress system komentarzy. Co jakiś czas widzę jak rozgorzewa dyskusja który jest górą i każda z opcji ma zarówno śmiertelnych wrogów i zwolenników. Postaram się przybliżyć wady i zalety każdego z systemów, tak, żebyś mógł wybrać ten, który odpowiada Ci najbardziej 🙂

Herbalicja

Disqus

Obecny na większości blogów (moim też) i chyba przez to najbardziej kontrowersyjny. Niektórzy nie komentują jak widzą coś innego, inni z obrzydzeniem zamykają zakładkę, kiedy widzą ten system komentowania. Na plus na pewno przemawia to, że komentarze pojawiają się w wątkach, a nie jeden pod drugim, więc łatwiej jest się w tym wszystkim połapać. Dodatkowo komentator dostaje powiadomienie na maila, jeśli dostanie odpowiedź, może też otrzymywać zbiór najlepszych dyskusji z blogów, które komentuje. Dzięki temu komentarze wyglądają estetyczniej i są łatwiejsze do prześledzenia. Na komentarze można także “głosować” – coś w stylu “lubię” i “nie lubię” :).

Jeśli chodzi o wygląd – widziałam głosy zarówno za, jak i przeciw. Jedni uważają, że Disqus ładnie się wtapia w bloga, inni, że nijak nie da się go dopasować do ich szablonu. Faktycznie, opcji zmiany wyglądu nie ma tutaj wiele, więc jeśli jest to dla Ciebie ważna kwestia, zerknij sobie jak to wygląda i czy Ci pasuje 🙂

Kolejną cechą Disqusa jest fakt, że wystarczy że zalogujesz się na swoje konto raz, i możesz komentować na stronach z Disqusem do woli. Dla jednych jest to zaleta, dla innych wada 😀 Na przykład dla osób, które mają kilka internetowych ról / osobowości / hobby i nie chcą tego łączyć, może to być dużą wadą – muszą wtedy za każdym razem się wylogować i zalogować na inne konto, istnieje niebezpieczeństwo że się pomylą itp. Dlatego też jeśli myślisz że problem ten może dotyczyć Twoich czytelników, warto się zastanowić nad innym systemem komentarzy. Z drugiej strony jeśli Twój czytelnik ma tylko jedno konto i go używa, jest to idealne rozwiązanie, bo loguje się raz i nie musi za każdym razem wprowadzać imienia, maila i strony internetowej. Łatwo jest też Tobie znaleźć jego stronę (jeśli taką posiada), bo przeważnie jest ona wyświetlona w jego profilu Disqus.

I tak oto dochodzimy do kolejnej kwestii, czyli logowania się. Większość blogerów / osób posiadających biznesy online / zapalonych czytelników posiada konto Disqus, natomiast osoby spoza tego kręgu często nie mają tam konta i z różnych względów nie chcą go założyć. Spotkałam się na przykład z takim problemem, że blogerka kulinarna z zainstalowanym Disqusem dostawała komentarze głównie od innych blogerek kulinarnych, podczas gdy zależało jej na komentarzach z zupełnie innej grupy. Kiedy zmieniła system komentowania, zaczęła dostawać komentarze właśnie ze swojej grupy docelowej.

Dla osób, które nie chcą zakładać konta na Disqusie – możesz na swoim blogu ustawić możliwość komentowania jako anonim. Wtedy przydałoby się oczywiście moderować takie komentarze. Z jednej strony na wielu stronach pomogło to w ilości komentarzy, z drugiej wciąż jest wiele osób, które takiej opcji nie zobaczą i zostawią Twój blog bez komentarza.

Jest jeszcze jedna sprawa – od niedawna Disqus wprowadził płatne opcje. W zależności od opcji będzie możliwość większej ingerencji w wygląd Disqusa na stronie, możliwość łatwego zapisu i wiele innych, czyli odpowiedź na najczęstsze bolączki użytkowników. W wersji bezpłatnej Disqus może zacząć wyświetlać na Twoim blogu reklamy. Możesz je wyłączyć przechodząc na najtańszy płatny plan ($10 miesięcznie), lub jeśli jesteś małym, niekomercyjnym blogiem, stroną edukacyjną lub non-profit (wg Disqusa 95% jego użytkowników to takie strony) takie reklamy najprawdopodobniej nie będą u Ciebie w ogóle włączone.

Herbalicja

Komentarze Facebooka

Okay, o Disqusie się rozpisałam, teraz  będzie krócej 😀 Komentarze Facebooka to kolejna mocno rozpowszechniona opcja. Pozytywne strony są takie, że jednak większość ludzi ma Facebooka i nie musi się nigdzie dodatkowo logować żeby zostawić komentarz. Jest to też fajna opcja, jeśli chcesz zwiększyć zaangażowanie między swoimi czytelnikami.

Wady? Przede wszystkim jeśli piszesz na jakiś kontrowersyjny / osobisty temat, możesz spodziewać się mniejszej ilości komentarzy. Nie każdy chce, żeby jego znajomi widzieli tego typu aktywność (oraz nie każdy będzie chciał / potrafił ustawić sobie kto ma widzieć jego posty / komentarze). Ludzie często też uważają swoją stronę na Facebooku za prywatną, nie chcą się podpisywać swoim imieniem i nazwiskiem i w taki sposób udostępniać swoje informacje.

Herbalicja

Wbudowane Komentarze WordPressa

Na nie znalazłam najmniej hejtu i pochwał, widać nie wzbudzają aż takich emocji 🙂 Plusem jest na pewno to, że nie potrzebujesz żadnej dodatkowej wtyczki oraz że nie są one zależne od żadnego innego zewnętrznego systemu. W takim przypadku żadna zewnętrzna awaria nie jest Ci straszna. Poza tym nie obudzisz się pewnego dnia do zewnętrznych reklam na swoim blogu, jak może to się zdarzyć w przypadku np. Disqusa. Jeśli chodzi o wygląd, zdecydowanie łatwiej jest takie komentarze dopasować do wyglądu szablonu, którego obecnie używasz.

Kolejny plus jest taki, że Twoi czytelnicy nie potrzebują żadnego dodatkowego konta, żeby skomentować Twój wpis. Jest to jednak zarówno zaleta, jak i wada – zamiast logować się jednym kliknięciem, potrzebują za każdym razem wprowadzić (lub choćby zacząć wprowadzać, przy opcji autouzupełniania) takie dane jak imię, email czy (opcjonalnie) strona internetowa. Dla wielu osób gra jest niewarta świeczki.

Żeby dostawać powiadomienia o nowych komentarzach też potrzeba zaznaczyć odpowiednie pole, a bez tego może być trudno o utrzymanie dyskusji. Podobno zadziałać tu może wtyczka Comment Reply Notification.

Wbudowane komentarze nie wyświetlają się też tak ładnie jak chociażby te w Disqusie. Zamiast wątków, komentarze są jeden pod drugim i czasem ciężko jest się w tym połapać. Dodatkowo nie każdy potrafi dodać na swojej stronie kod, który spowoduje że miejsce na wpisanie nowego komentarza będzie na górze. Niewielu będzie czytelników którzy zjadą na sam dół miliona komentarzy żeby zostawić swój (z drugiej strony, przy milionie komentarzy…. 😉 Na tę bolączkę pomóc może z kolei wtyczka WPDiscuz, która udaje system Disqus opierając się na wbudowanych komentarzach wordpressa. Przyznam, że sama się zastanawiam nad jej wypróbowaniem, zauważyłam że w tej chwili dostaję komentarze głównie od innych blogerów, a na przykład moi znajomi oraz inne osoby, które nie przebywają na codzień z blogami, wolą napisać do mnie np. wiadomość prywatną. W tym też momencie chciałabym Cię zapytać: jaki system komentowania najchętniej widziałbyś na tym blogu? Możesz odpowiedzieć w komentarzach (spodziewam się, że tu wygra Disqus ;), na moim facebooku lub instagramie lub przez maila. Z chęcią się dowiem jak ułatwić Ci życie 🙂

Herbalicja

A jeśli chodzi o wybór systemu komentarzy na Twojego bloga, zastanów się:

  • Kto jest Twoim idealnym czytelnikiem? Czy czyta dużo blogów lub posiada własny?
  • Czy Twój czytelnik może mieć kilka kont (ze względu na pracę, hobby, itp.) i jest dla niego uciążliwe ciągłe przełączanie się między kontami?
  • Czy piszesz na tematy na które komentarze mogą być kontrowersyjne lub osobiste?
  • Czy prowadzisz stronę na której aktywnie zarabiasz i mogą się na niej pojawić kolejne reklamy? Czy je zniesiesz lub jesteś w stanie płacić za ich brak?
  • Na czym zależy Ci bardziej – na ilości komentarzy, na dyskusji, na budowaniu społeczności?
  • Która forma Tobie podoba się najbardziej? (W końcu Ty też musisz dobrze czuć się na swoim blogu, prawda?)

Dobrze, to teraz pytania dla Ciebie, a co! 🙂

  • Jakiego systemu komentarzy używasz u siebie i dlaczego? Zastanawiasz się nad zmianą?
  • Jak chciałbyś komentować wpisy u mnie?
  • Czy pominęłam jakąś ważną funkcję? O co uzupełnić wpis żeby był dla Ciebie bardziej przydatny?

Dziękuję za poświęcony mi czas! Miłego dnia! 🙂

Darmowe wtyczki wordpress na start

Domena wykupiona, wordpress zainstalowany, pora na wtyczki! Bez nich wordpress jest golutki, trzeba go ubrać przed pokazaniem światu 🙂
Wtyczki chronią przed atakami, ułatwiają tworzenie i promocję wpisów itp. Ponieważ sama szukałam informacji na ten temat, postanowiłam spisać co znalazłam.

Ochrona:

Akismet – po zainstalowaniu wordpressa od razu była dostępna, trzeba było jedynie zdobyć do niej nr API (nic trudnego, prowadzą za rączkę), aktywować i gotowe. Chroni blog przed spamem.

Limit Login Attempts – to wtyczka, która utrudnia botom i hakerom próby zalogowania się na Twój panel wordpress. Domyślnie w ustawieniach na stronę można się logować bez żadnych ograniczeń, ta wtyczka pomaga w zachowaniu bezpieczeństwa.


Kopia zapasowa:

BackWPup Free – darmowa wtyczka do robienia kopii zapasowych strony. Takie kopie zapasowe warto robić we własnym zakresie niezależnie od tego co oferuje dostawca hostingu. Przyda się jeśli coś się zepsuje czy ktoś się włamie i wszystko zniknie.

Statystyki:

Google Analytics Dashboard for WP – niepokonane Google Analytics. Dzięki tej wtyczce nie musisz otwierać nic osobno, wszystko jest dostępne “na żywo” w kokpicie. Wtyczka działa z już założonym kontem Google Analytics.

Jetpack – uzupełnienie Google Analytics. Bardzo popularna wtyczka z wieloma funkcjami. Najczęściej używana jest do podglądania w kokpicie danych statystycznych strony, jak np. jakimi hasłami ktoś wyszukiwał treści na Twoim blogu. Mi przydała się też do łatwego nadpisania kodu w jednym miejscu.

SEO:

Yoast SEO – wtyczka, która pomaga lepiej pozycjonować stronę w wyszukiwarkach. Zrobi analizę treści i podpowie, co zmienić, aby było lepiej. Często szkic trzeba kilka razy zapisać po zmianach żeby były widoczne dla wtyczki. Czasami gubi się też jeśli chodzi o polski język – nie zlicza odmienionych w języku polskim słów kluczowych, chociaż wciąż w efekcie mają one wpływ na pozycjonowanie strony.


Wydajność:

WP Super Cache – sprawia, że strona ładuje się szybciej, szczególnie przy dużym ruchu. Czytałam też że zamiast tej wtyczki dobrze spisuje się duet Hyper Cache i DB Cache Reloaded.

Przebudowa/przed otwarciem strony:

Maintenance Mode – wtyczka która umożliwia stworzenie własnej wiadomości że np. strona wystartuje tego czy tego dnia, albo jest akurat w konserwacji więc wróci niedługo.

Formularz kontaktowy:

Contact Form 7 – jedna z najbardziej popularnych wtyczek do wordpressa, która pozwala na łatwe utworzenie formularza kontaktowego na stronie.

Tworzenie treści:

TinyMCE Advanced – bardziej rozbudowany edytor niż ten standardowy wordpressowy. Jeśli potrzebujesz więcej opcji edycji, spróbuj 🙂

Komentarze:

Disqus Conditional Load – bardziej zaawansowana wersja Disqusa. Sam system kupił mnie tym że można dostać powiadomienie na maila o odpowiedzi na komentarz który się zostawiło. Dla mnie jako czytającej i komentującej blogi było to świetne rozwiązanie, inaczej po 10 minutach nie pamiętam że miałam jakieś ważne życiowe pytanie na które oczekuję odpowiedzi 😉 Wiem że nie wszyscy lubią ten system, oraz że czasami są problemy z zaimportowaniem starych komentarzy jeśli ktoś decyduje się na przejście dopiero po pewnym czasie.

Polubienia i udostępnienia:

Share Buttons By AddThis – wtyczka która umożliwia łatwe udostępnianie wpisów na portalach społecznościowych.

Follow Buttons By AddThis – dzięki tej wtyczce dodasz linki do swoich profilów na portalach społecznościowych.

Ciasteczka:

Cookie Consent – ze względu na wymogi prawne taka wtyczka powinna zawędrować do Twojej kolekcji. Dieta czy nie, ciasteczka muszą być! 🙂

Uf, na razie chyba wszystko. Celowo wybrałam po jednym przykładzie na każdy problem – nie powinno się instalować kilku wtyczek spełniających te same funkcje, będą się ze sobą gryźć. Po drugie, na początek dobrze jest po prostu kiedy ktoś powie co robić bez dawania miliona wyborów których i tak na etapie tworzenia strony jest często zbyt wiele. Później warto się pobawić i odkrywać “swoje” wtyczki.

Jeśli chcesz podejrzeć jakie wtyczki mają inne osoby na swoich stronach (a nie chcesz po prostu spytać), możesz wypróbować wpisać adres tutaj: http://whatwpthemeisthat.com – jeżeli blog jest postawiony na wordpress.org, powinien wyskoczyć motyw używany w tej chwili na stronie i przynajmniej część wtyczek – z tego co widzę nie wszystkie, ale kilka pokazuje 🙂

Kiedy już zainstalujesz te wszystkie wtyczki, mam dla Ciebie bonusową:
P3 (Plugin Performance Profiler) – to wtyczka, która pokaże Ci, jeśli któraś z pozostałych wtyczek mocno spowalnia lub przeszkadza w działaniu wordpressowi.  Poza tym, jeśli którejś z wtyczek już nie używasz nie chomikuj jej bez sensu – duża ilość też może spowolnić funkcjonowanie bloga.

Ok, tym razem to już naprawdę koniec. Chyba, że coś przegapiłam? Z chęcią się dowiem 🙂